"Naprawę finansów publicznych udało się w dużym zakresie już osiągnąć. Dzięki odpowiedzialnej polityce rządu i koalicji, która nas wspiera, stworzony został fundament dla stabilizacji finansów publicznych" - powiedział premier. Premier dodał, że drugi filar w programie społeczno-gospodarczym będzie stanowić promocja przedsiębiorczości. "Będziemy prowadzić taką politykę gospodarczą, która jest przede wszystkim efektywna z punktu widzenia przedsiębiorstwa(...) Nie tyle wartość makroekonomiczna, ale sytuacja przedsiębiorstwa i jego wymogi są w tym programie najważniejsze" - zapewnił. Zdaniem Millera w programie znajdą się także propozycje dotyczące walki z biurokracją i wszelkimi ograniczeniami, które hamują rozwój przedsiębiorczości. "Znajdą się także pozycje dotyczące tworzenia nowych miejsc pracy, uelastycznienia prawa pracy i programy skierowane do absolwentów" - dodał. Miller podsumowując sto dni rządów powiedział także, że w ciągu miesiąca został przygotowany nowy projekt budżetu i projekty koniecznych ustaw. "Udało się to co wielu wydawało się niemożliwe (...) Groźba katastrofy finansowej została zażegnana. Polska uniknie losu Argentyny" - powiedział. Pytani przez PAP analitycy oczekują, że plan gospodarczy rządu będzie zmierzał do stabilizacji finansów publicznych, reformy rynku pracy i poprawy klimatu inwestycyjnego, nie wstrząśnie rynkiem, ale może pozwolić na dalsze obniżki stóp. Krzysztof Rybiński, główny ekonomista BZ WBK SA, uważa, że cięcia, które zostały dokonane w projekcie budżetu na 2002 rok, są zbyt małe, by groźba kryzysu finansów publicznych została oddalona. "Z naszych szacunków wynika, że jeżeli odwiesi się wydatki, które zostały zawieszone na ten rok: podwyżki dla nauczycieli, szkolnictwo wyższe, zakupy dla zbrojeniówki itd. i przyjmie się nawet optymistyczne szacunki dochodów budżetowych na przyszły rok, to wychodzi 60 mld zł deficytu, czyli około 8 proc. PKB" - powiedział PAP Rybiński. Według głównego ekonomisty BZ WBK, aby sprostać temu wyzwaniu program rządu musi być bardzo śmiały.
(PAP)