Reklama

Twardy biznesmen,lecz grający fair

Wraz z podziałem Tyco, koniec dobrej passy Dennisa Kozlowskiego Dennis Kozlowski (na fot.), 55-letni twórca mającego siedzibę na Bermudach konglomeratu Tyco, porównywany czasem do szefa innego, najpotężniejszego konglomeratu w USA General Electric - Jacka Welcha, przeżywa z pewnością trudne dni.

Publikacja: 24.01.2002 08:21

Wątpliwości co do sposobu prowadzenia rachunkowości w firmie, które zwiększyły się

jeszcze po upadku Enrona, będące jedną z głównych przyczyn decyzji o podziale Tyco

na cztery odrębne spółki, spowodowały, że dobra passa Kozlowskiego prawdopodobnie się

skończyła, przynajmniej na jakiś czas.

Dennis Kozlowski urodził się w 1946 r. w Irvington w stanie Nowy Jork, w rodzinie nowojorskiego policjanta. W 1968 r. ukończył studia z zakresu rachunkowości w Seton Hall University w New Jersey. Później w 1976 r. zdobył też tytuł MBA w Rivier College. Pracę w Tyco rozpoczął w 1975 r., kiedy firma mogła się pochwalić roczną sprzedażą zaledwie na poziomie 15 mln USD. Wcześniej pracował w kadrach kierowniczych w innych firmach, takich jak specjalizująca się w produkcji sprzętu biurowego Nashua czy przedsiębiorstwie chemicznym SCM. Pnąc się systematycznie po szczeblach kariery, dyrektorem generalnym Tyco został w 1992 r. Za jego rządów firma ta stała się jednym z największych konglomeratów w skali światowej, specjalizującym się w przejęciach przedsiębiorstw różnych branż, na które wydano w ciągu ostatnich 10 lat ponad 50 mld USD. W zeszłym roku firma mogła pochwalić się zyskiem w wysokości 5 mld USD.

Reklama
Reklama

Teraz Dennisa Kozlowskiego czeka gorzka pigułka do przełknięcia. Przyzwyczajony do bezpośredniego wyrażania swoich opinii, uważany za twardego człowieka w biznesie, jednak zawsze grającego fair, narobił sobie w ciągu ostatnich lat wielu wrogów, co z pewnością przyczyniło się do rozpadu kierowanej przez niego firmy.

Dennis Kozlowski słynie też z szybkiego podejmowania decyzji. - Kiedy pracowałem w SCM, zdarzało się, iż jakiś projekt czekał na akceptację zarządu nawet do 9 miesięcy, a przez ten czas podobne przedsięwzięcie realizowała konkurencja. W Tyco jest to niemożliwe, decyzje zapadają błyskawicznie - mówił w jednym z ostatnich wywiadów. Znany jest też z tego, że woli otaczać się kadrą kierowniczą, wywodzącą się z osób, które podobnie, jak on od podstaw musiały wspinać się po szczeblach zawodowej kariery.

Jego działania zdobyły sobie w ostatnich latach uznanie w kręgach gospodarczych. W 2001 r. menedżer, którego roczne wynagrodzenie w Tyco wraz z premiami szacuje się na ok. 4 mln USD, znalazł się na 10. miejscu w rankingu najlepszych dyrektorów generalnych sporządzanym przez magazyn "Worth".

Zdaniem analityków, ogłoszenie w tych dniach rozpadu Tyco zakończyło pewien bardzo udany etap w karierze zawodowej Dennisa Kozlowskiego. Pojawia się jednak dużo opinii, iż nie jest możliwe, by ten renomowany menedżer odszedł już na emeryturę i jest bardzo prawdopodobne, że powróci jeszcze triumfalnie w najwyższe kręgi amerykańskiego biznesu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama