"W 2002 roku wzrost PKB będzie w dużej mierze zdeterminowany czynnikami zewnętrznymi, ale można przypuszczać, że jeśli nastąpi poprawa koniunktury zewnętrznej w drugiej połowie roku, to wzrost PKB będzie lepszy" - dodał. Rząd założył w budżecie na 2002 rok wzrost PKB na poziomie 1 proc. wobec prognozowanych 1,2 proc. na 2001 rok. "W Polsce nie ma zapaści. To, że gospodarka zwolniła do 1-1,5 proc. w 2001 roku, to nie jest zapaść (...) Można mieć ozdrowieńcze spowolnienie, które zmniejsza zagrożenia dla przyszłego wzrostu" - powiedział Balcerowicz. Niedawno wicepremier, minister finansów Marek Belka powiedział, że polska gospodarka zbliża się lub nawet osiągnęła punkt najniższego wzrostu PKB. Również Balcerowicz powiedział niedawno, że polska gospodarka jest już w momencie swojego najniższego wzrostu. Bardziej optymistyczne od resortu finansów jest Ministerstwo Gospodarki, które spodziewa się wzrostu PKB o 1,7 proc. Zdaniem Wiesławy Ziółkowskiej z Rady Polityki Pieniężnej rządowe prognozy wzrostu w 2002 roku na poziomie 1 proc. są ostrożnie optymistyczne. Z kolei inny członek RPP Dariusz Rosati powiedział, że w pierwszym kwartale 2002 roku wzrost wyniesie 0,5-1,0 proc., co da wzrost w całym 2002 roku na poziomie powyżej 2 proc.(PAP)