"W piątek przez chwilę złoty osiągnął poziom 4,17 za dolara i jednocześnie umacniał się wobec euro, do 3,58 zł za 1 EUR. Ta zmiana jest wynikim zmian kursu dolara wobec euro po stosunkowo optymistycznej wypowiedzi Greenspana" - pwoiedział Łukasz Tarnawa, analityk PKO BP. Szef amerykańskiego banku centralnego Alan Greenspan powiedział w czwartek, że gospodarka USA wychodzi z recesji. Wypowiedź ta spowodowała wzrost wskaźników giełd amerykańskich. Wypowiedź Greenspana umocniła przekonanie, że posiedzenie Fed w przyszłym tygodniu nie zakończy się obniżką stóp procentowych. "Analitycy nie oczekują zmian w polityce monetarnej ani w eurolandzie, ani w USA. O ile jednak przekonanie o braku zmian w Europie było powszechne od wielu tygodni, o tyle prognozy dotyczące działań Fed zmieniły się dopiero w ostatnich dniach. Kropkę nad +i+, zdaniem analityków, postawił swoim czwartkowym wystąpieniem dotyczącym największej gospodarki świata Alan Greenspan" - uważa Marek Zuber, ekonomista BPH PBK. Poza tym w piątek doszło do dość znacznej realizacji zysków przez inwestorów zagranicznych i wyprzedaży polskich papierów skarbowych. "Możliwe, że inwestorzy robili ruch uprzedzający przed posiedzeniem RPP, bo do tej pory wiele osób spodziewało się wyprzedaży po posiedzeniu" - powiedział Tarnawa. Zdaniem Tarnawy na początku przyszłego tygodnia rynek walutowy będzie przede wszystkim czekał na środowe decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Analitycy oczekują obniżki stopy referencyjnej o 100-150 pkt. bazowych i lombardowej o 150-250 pkt. bazowych. "Jeśli tak będzie, to nie spodziewałbym się dalszej wyprzedaży papierów, bo inwestorzy będą oczekiwać następnej obniżki, np. w marcu" - powiedział Tarnawa. Rynek będzie też czekał na bilans płatniczy za grudzień, który NBP opublikuje w przyszły czwartek. W listopadzie deficyt obrotów bieżących spadł do 217 mln USD z 838 mln USD w październiku, a w ujęciu dwunastomiesięcznym w relacji do PKB zmalał do 4 proc. "Potem kolejnymi danymi, na które będzie czekał rynek, będą dane o rachunku obrotów bieżących. Oczekiwania są dość optymistyczne - deficyt na poziomie 400-500 pkt. bazowych. Jeżeli będzie niższy, to można będzie zaobserwować powrót inwestorów na rynek i umocnienie złotego" - powiedział Tarnawa.(PAP)