W piątek przed siedzibą zarządu zabrało się około dwóch tysięcy stoczniowców. Protestowali przeciw wypłacaniu im pensji w ratach. W styczniu nie mieli jeszcze pełnej wypłaty za listopad ubieglego roku. Protestujący krzyczeli, że winę za złą sytuację finansową firmy ponosi zarząd, w tym przede wszystkim prezes Arkadiusz Goj. Stoczniowcy obrzucili przedstawicieli zarządu stoczni, holdingu i związków zawodowych gwoździami, jajkami, topionymi serkami i zupami w proszku. Domagali się także likwidacji holdingu. Zdaniem zarządu winę za kiepską sytuację finansową stoczni ponosi m.in. cykliczna dekoniunktura na światowym rynku stoczniowym, zbyt silna złotówka, która bije w polskich eksporterów, a także niska wydajność pracy w stoczni. W listopadzie ub. r. przez związki działające w stoczni zostało przeprowadzone referendum, w którym pracownicy opowiedzieli się za udziałem w ewentualnym strajku, jeżeli związki go ogłoszą. Porta Holding SA został utworzony w celu równoważenia bilansu finansowego w razie dekoniunktury na rynku stoczniowym. W skład holdingu Porta Holding SA, oprócz Stoczni Szczecińskiej SA, wchodzi ponad 30 spółek z sektorów: paliwowego, logistycznego oraz innych, m.in. rolnego. Władze holdingu zapowiadały w listopadzie ub. r., że Stocznia Szczecińska SA zakończy rok na minusie, natomiast wynik całego holdingu będzie dodatni. W roku 2000 holding osiągnął zysk netto w wysokości ok. 12 mln 390 tys. zł. W porównaniu z rokiem 1999 zysk był mniejszy o ponad 17 mln 300 tys. zł.

(PAP)