Będzie ona niezwykle ważna w przypadku gdy będziemy mieli do czynienia z drugą falą podaży, która znacznie złagodniała od południa. Trudniej będzie interpretować zdarzenia z dzisiejszych notowań, jeśli rynek będzie kontynuował powolny marsz w górę i jeszcze bardziej zminimalizuje straty. Wrażenie silnej realizacji zysków z części przedpołudniowej pozostanie, ale obraz rynku wiele się nie zmieni. Czwarta godzina sesji to spadek aktywności inwestorów, dotychczas utrzymującej się na równym poziomie. Czyżby to był sygnał, że brak jest chętnych do kupowania akcji po wyższych cenach? Ci, którzy wykorzystali przedpołudniową zniżkę do napełnienia portfeli mogą poczuć się zaniepokojeni, że rynek ma problemy z odrobieniem strat i mogą zacząć skracać te pozycje, co w rezultacie przyczyniłoby się do spadków w końcowej części sesji.
W podobny sposób, jak przebiegają poniedziałkowe notowania, zaczynały się silne korekty na naszym rynku. Wysokie otwarcie, silny atak podaży, wchłonięcie jej przez rynek i próba odrobienia strat. Kiedy to nie udawało się podaż narastała, przyczyniając się do pogłębienia spadku w końcowej fazie notowań.
W Eurolandzie mamy dziś zwyżki w granicach 0,5-1%, ale nie wydaje się to zbyt ważne dla przebiegu zdarzeń na naszym rynku. W takiej sytuacji pogorszenie nastrojów zagranicą może pociągnąć nas w dół, ale powiększenie zwyżek raczej nie poprawi atmosfery.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu