Trzeba również mieć świadomość, że najbardziej ożywiony handel dotyczył kilku zaledwie spółek - w piątek połowa obrotów ogółem dokonała się na papierach Pekao i PKN, co źle świadczy o szerokości rynku. Tym razem sporemu wzrostowi wartości indeksu towarzyszył jedynie niewielki wzrost obrotów, co może być sygnałem słabnięcia impetu zwyżki. Jednak w tym zakresie zmiany mogą być bardzo gwałtowne i na każdej sesji możemy mieć do czynienia z ogromnym skokiem obrotów. O potencjale zarówno popytu, jak i podaży mogą świadczyć piątkowe wymiany akcji PKN. Wydaje się, że jest obecnie spora liczba inwestorów po obu stronach, a malejący wciąż (od sześciu kolejnych tygodni) spread wskazuje, że przy bieżących cenach są oni skłonni dokonywać transakcji z dużą łatwością.
Struktura aktywności poszczególnych grup uczestników rynku jest ostatnio bardzo zmienna. W minionym tygodniu udział dużych transakcji w obrotach wzrósł aż o ponad 12%, jednak poprzednio obniżył się o 10%. Podobne zmiany zanotowano w pozostałych grupach - udział transakcji o najniższej wartości obniżył się o 22% (poprzednio o tyle samo się obniżył), średnich zaś zmniejszył się o 12%, równoważąc poprzedni spadek tej samej skali. Wygląda to na brak zdecydowania inwestorów lub podciąganie rynku i sprawdzanie, czy pójdzie wyżej "sam", a więc szykowanie się do dystrybucji i korekty, która przecież w końcu musi nadejść.
Drugi tydzień z rzędu obniża się średnia liczba zawieranych transakcji. Po poprzednim dynamicznym spadku o 28%, w trakcie minionych pięciu sesji zmniejszyła się o dalsze 12%, osiągając dość niski poziom. W minionym tygodniu towarzyszył jednak temu zjawisku wzrost średniej wartości transakcji, i to aż prawie o 20%. W przypadku obu tych parametrów od kilku tygodni obserwujemy bardzo dużą zmienność. To również świadczy o dużej nerwowości panującej na rynku, co jest charakterystyczne w okresie zbliżania się indeksu do istotnych poziomów, których osiągnięcie może zdecydować o kierunku dalszego rozwoju koniunktury giełdowej.