W relacji do starego parytetu złoty lekko osłabił się do poziomu 10 proc., wobec 10,4 proc. na zamknięciu w czwartek. Zdaniem analityków piątkowy rynek walutowy był dosyć spokojny, a inwestorzy mało aktywni. "Obserwowaliśmy dziś na rynku typową grę podaży i popytu na waluty. Złoty poruszał się w trendzie bocznym, czyli w przedziale 4,15-4,17 za dolara. Nie było żadnych fundamentalnych czynników, które mogłyby dziś kształtować kurs polskiej waluty" - powiedział PAP Marcin Bilbin, analityk Banku Handlowego. Dodał, że czwartkowe dane o obrotach bieżących wywołały mieszane uczucia wśród inwestorów, jednak osłabienie widoczne na rynku obligacji nie przełożyło się w równym stopniu na kurs złotego. NBP podał w czwartek, że deficyt obrotów bieżących wzrósł w grudniu do 460 mln USD z 417 mln USD w listopadzie. Dane te pokazały spadek eksportu i importu. Analitycy przewidują, że jeszcze co najmniej przez pierwszy kwartał utrzymają się tendencje słabego importu i słabnącego eksportu. W środę RPP obniżyła stopy procentowe o 100-200 pkt bazowych do 6,5-13,5 proc. Decyzję uzasadniła spadkiem inflacji oraz ustaniem presji inflacyjnej, jednak dla kolejnych decyzji istotne będą skutki łącznych redukcji z 2001 i 2002 roku oraz wysokość realnego oprocentowanie depozytów. Prezes Narodowego Banku Polskiego Leszek Balcerowicz powiedział w środę, że dalsze obniżanie stóp procentowych byłoby ryzykowne, ze względu na możliwość radykalnego zmniejszenia skłonności do oszczędzania. Według Bilbina kurs złotego w przyszłym tygodniu będzie wahał się w przedziale 4,16-4,20 zł za dolara i 3,57-3,61 zł za euro. "W przyszłym tygodniu rynek powinien być spokojny i będzie obserwował sytuacją na innych rynkach, w szczególności na rynku obligacji. Odpływ inwestorów z rynku obligacji może osłabić złotego" - powiedział Bilbin. W przyszłym tygodniu dowiemy się, o ile zmieniły się ceny żywności w styczniu. "Nikt nie spodziewa się jednak złych informacji, czyli wzrostu większego, niż o 0,4- 0,5 proc. W takiej sytuacji styczniowa inflacja nie powinna znacząco zmienić się w stosunku do grudniowej" - powiedział Zuber. Ministerstwo Finansów prognozuje stabilizację inflacji w styczniu na poziomie z grudnia, czyli 3,6 proc. Ceny żywności w II połowie grudnia wzrosły o 0,2 proc. w porównaniu z I połową grudnia, a w porównaniu z II połową listopada wzrosły o 0,8 proc.