Piątkowa sesja rozpoczęła się od dość sporego wzrostu, który już po kilkudziesięciu minutach sięgnął prawie 1470 pkt. To, co się później wydarzyło, trudno jest nazwać inaczej niż pogromem strony popytowej.
Od większej przeceny uratowała byki średnia SK-15, ale raczej nie stanowi ona silniejszego wsparcia i już na początku przyszłego tygodnia może ulec szalejącym niedźwiedziom.
Czarna świeca potwierdza opór, jaki wyznacza środek wysokości czarnej świecy z 21 stycznia i zarazem formacji objęcia bessy. Także na wykresie świec tygodniowych tworzą się zaczątki negatywnej w swojej wymowie formacji zasłony ciemnej chmury, gdzie dolna część korpusu czarnej świecy z tego tygodnia znalazła się poniżej środka poprzedniej białej świecy. Taki obraz "japończycy" nazywają kompletną formacją zasłony ciemnej chmury i niczego dobrego to nie wróży. Podobna formacja miała miejsce w połowie listopada.
Nadal trudno jest dostrzec optymistyczne sygnały badając zachowanie oscylatorów średnioterminowych. MACD po ustanowieniu szczytu zawrócił w dół i przebił linię sygnału. Jest to bardzo negatywne zachowanie, gdyż najbliższym wsparciem jest dopiero dość odległa jeszcze linia równowagi. Podobnie źle prezentuje się wygładzone RSI, gdzie po zbudowaniu negatywnej dywergencji zaobserwować można dynamiczny ruch w dół.
Oscylatory krótkoterminowe są już znacznie wychłodzone, lecz nadal w większości pozostają w strefach neutralnych i sygnałów kupna jeszcze nie wysyłają.