Decyzja miała zostać podjęta ze względów oszczędnościowych. Po niespełna dwóch godzinach doniesienia te zdementował inny członek Rady Dyrektorów Gazpromu. Według Christienki, cytowanego również przez Interfax, kwestia ta w ogóle nie była omawiana podczas poniedziałkowego posiedzenia Rady Dyrektorów rosyjskiego monopolisty gazowego. Rosyjski wicepremier poinformował, że władze kompanii omawiały kwestię zwiększenia przepustowości gazociągu jamalskiego prowadzącego z Rosji poprzez Polskę do Niemiec, a także problemy związane z budową gazociągu "Błękitny Potok", który po dnie Morza Czarnego łączyć ma Rosję z Turcją, oraz zwiększenia przepustowości gazociągów przechodzących przez Ukrainę, Rumunię i Bułgarię. Podobne informacje uzyskał wcześniej PAP w biurze prasowym Gazpromu. Z kolei Fiodorow, który poinformował o zarzuceniu planów budowy pieremyczki, zwracał uwagę na duże koszty realizacji tej inwestycji. Łącznik kosztowałby bowiem ponad 1 mld USD. Tymczasem Gazprom, który nie uzyskał zgody rosyjskich władz na podniesienie ceny gazu na rynku wewnętrznym, jest zmuszony do ograniczania swoich projektów inwestycyjnych. Gazprom, choć jest największym w Europie eksporterem gazu, a ze względu na dochody, które przynosi stanowi również filar rosyjskiej gospodarki - jest jednocześnie przedsiębiorstwem wymagającym głębokich inwestycji, których nie realizuje się ze względu na brak gotówki. Zadłużenie Gazpromu wynosi ponad 10 mld USD. Jak powiedział w poniedziałek Fiodorow, alternatywą dla budowy łącznika ma być zwiększenie przepustowości gazociągu jamalskiego, którym przesyła się obecnie około 17 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Według przyjętych planów dzięki budowie w Polsce nowych stacji kompresorowych już w 2003 roku gazociągiem jamalskim będzie można przesyłać do 33 mld metrów gazu rocznie. Fiodorow nie sprecyzował, czy plany te zakładają budowę tzw. drugiej nitki gazociągu jamalskiego, którą przewidziano w polsko-rosyjskiej umowie 1993 roku. Jednak z wypowiedzi Christienki wynika, że zwiększenie przepustowości można osiągnąć bez budowy drugiego gazociągu. Z kolei ewentualna budowa łącznika międzysystemowego ma - według wcześniejszych propozycji Gazpromu - połączyć przez terytorium Polski północny system rosyjskich rurociągów z sieciami działającymi na Słowacji. Celem rosyjskiego potentata gazowego było ograniczenie eksportu surowca przez terytorium Ukrainy, będącej do tej pory de facto monopolistą w tranzycie gazu z Rosji do Europy. Corocznie ukraińskim systemem gazociągowym przesyła się do 110 mld metrów sześciennych surowca (około 90 mld do Europy Środkowej i Zachodniej; kilkanaście miliardów przez Mołdawię, Rumunię, Bułgarię do Turcji). Łącznik miał mieć roczną przepustowość około 60 mld metrów sześciennych. Gazprom podpisał w 2001 roku porozumienie z francuskim Gaz de France, niemieckim Ruhrgas AG i BASF oraz z włoską firmą Eni Spa w sprawie budowy gazociągu z Białorusi do Słowacji i Niemiec, którym będzie można transportować 60 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Rosyjski koncern podpisał kontrakty na dostarczenie w 2002 roku 156,5 mld metrów sześciennych gazu, co stanowi 1/3 gazu zużywanego w zachodniej Europie. W 2010 roku ilość przesyłanego przez Gazprom gazu wzrośnie do 195,9 mld metrów sześciennych. Adam Eberhardt
(PAP)