- Inwestorzy wyraźnie nie chcą wchodzić na japoński rynek - powiedział agencji
Reutera Michael Klawitter, strateg rynkowy z WestLB. - Nie ma wątpliwości, że ten kraj jest w złym stanie - dodał.
Kurs jena spadł wczoraj na otwarciu w Londynie do 132,74 za dolara wobec 132,26 w poniedziałek wieczorem. W ubiegłym tygodniu był już nawet notowany po 135,58 za dolara, co było najniższym poziomem od października 1998 r.
Indeks tokijskiej giełdy Nikkei 225 spadł wczoraj do poziomu najniższego od 18 lat, a szerszy wskaźnik Topix osiągnął 17-letnie minimum. W ciągu ostatnich 4 miesięcy jen stracił do dolara 14% w wyniku obaw, że nie uda się w krótkim czasie wyprowadzić japońskiej gospodarki z trzeciej już w obecnej dekadzie recesji.
Staniały też japońskie obligacje, a to dlatego, że spadająca popularność premiera Junichiro Koizumi zmniejsza jego możliwości zreformowania polityki gospodarczej. Rentowność 10--letnich obligacji jest najwyższa od roku.