Reklama

Ameryka wychodzi z recesji

Trwa kryzys wiary amerykańskich inwestorów w księgowe praktyki giełdowych spółek. Tymczasem wskaźniki ekonomiczne wskazują coraz bardziej jednoznacznie na koniec recesji.

Publikacja: 12.02.2002 08:16

Każdy kolejny akt dramatu o upadku Enrona każe inwestorom zastanawiać się, czy stosowane przez zarząd spółki manewry księgowe były tylko anomalią czy może raczej regułą na mapie amerykańskiej przedsiębiorczości. Idą w dół akcje spółek stosujących zbliżone praktyki księgowania operacji finansowych i tych, których metody księgowania określa się jako "złożone". Dostało się nawet żonie Cezara, pozostającemu zwykle poza wszelkim podejrzeniem koncernowi General Electric.

Pocieszające jest tylko jedno - okazywana przez różne organy władzy determinacja w wyjaśnianiu kulis upadku Enrona. Ta jawność może w końcu odbudować zaufanie inwestorów. Amerykańska ekonomia, bardziej nawet niż inne, oparta jest bowiem na zaufaniu do giełdy, do audytorów, analityków, zarządów spółek giełdowych.

Zdecydowanym zwycięzcą ubiegłego tygodnia było złoto oraz akcje firm wydobywających ten kruszec, lekarstwo na przetrwanie trudnych czasów. Notowany na filadelfijskiej giełdzie indeks XAU, który monitoruje ruchy akcji firm wydobywających złoto oraz srebro od poniedziałku do piątku wzrósł o 8,7% (a od początku roku zyskał 25%). Cena uncji złota doszła w ubiegłym tygodniu do 307 dolarów, co jest rekordem ostatnich osiemnastu miesięcy.

- Wśród inwestorów nastąpił kryzys ufności zarówno co do metod księgowania operacji finansowych stosowanych przez spółki, jak również poziomu ich zadłużenia - powiedział "Wall Street Journal" William Welch, menedżer firmy inwestycyjnej Fiduciary Asset Management. - Ale jak to się zwykle dzieje na Wall Street, ów kryzys nabrał wyolbrzymionych rozmiarów - dodał. - Rynek przywiązuje uwagę nie do tych wydarzeń, do których powinien - zauważył cytowany przez WSJ Sam Olesky, założyciel firmy inwestycyjnej Olesky Capital Management. - Ważniejsza od skandalu Enrona jest diametralna zmiana wszystkich ważniejszych wskaźników ekonomicznych, które wskazują na koniec recesji, początek cyklu koniunktury gospodarczej.

Rzeczywiście, zgodnie z opublikowanymi w ubiegłym tygodniu rządowymi raportami, wzrastają zamówienia na dobra trwałego użytku, robotnicy fabryczni pracują dłużej, spadają zapasy produkcyjne. - Wydaje się, że najgorsze jest już za nami - komentował rządowe raporty cytowany przez "Los Angeles Times" Dan Meckstroth, ekonomista ze Stowarzyszenia Przemysłowców stanu Wirginia.

Reklama
Reklama

- Obecnie na Wall Street nie mówi się o derywatywach, ale zastanawia się nad sensem inwestowania. Braku zaufania inwestorów nie można przezwyciężyć w ciągu tygodnia ani miesiąca. Dym po rozpadzie Enrona nie rozwieje się na Wall Street przez dłuższy okres. Jest to jednak dobry czas na kupowanie akcji spółek, które zwiększają swoje dochody bez używania sztuczek buchalteryjnych - powiedział PARKIETOWI Dariusz Michalski, który w Nowym Jorku prowadzi oddział banku inwestycyjnego Raymond James Financial Services.

W rozpoczynającym się tygodniu inwestorzy zapoznają się z kilkoma raportami ekonomicznymi. Chyba najważniejszy z nich - o sprzedaży detalicznej w styczniu - poda w środę Departament Handlu. Okaże się, czy konsumenci zachowali siłę nabywczą równą tej, którą prezentowali przed świętami. W piątek zostanie opublikowany rządowy raport o produkcji przemysłowej w styczniu, a ekonomiści z Uniwersytetu Stanu Michigan podadzą do wiadomości wstępne wyniki wskaźnika nastrojów konsumentów za luty. Raporty o zarobkach kwartalnych złożą w rozpoczynającym się tygodniu Dell Computer, HP oraz wiele krytykowanych ostatnio firm telekomunikacyjnych, a wśród nich XO Communications.

We wtorek przed senacką komisją pojawi się Kenneth Lay, szef Enrona. Komentatorzy uważają, że Lay nie udzieli wyczerpujących odpowiedzi na temat swojej roli w upadku energetycznego giganta. Raczej schroni się za piątą poprawkę do konstytucji, umożliwiającą odmowę składania zeznań, które mogą być wykorzystane jako samooskarżenie.Autorzy strony internetowej Oneshare.com zalecają zakochanym by w Walentynki kupowali wybrańcom swych serc akcję - jedną papierową akcję - zamiast kwiatów. Na przykład jedną akcję Disneya można w Oneshare.com kupić za 106 dolarów, w co wchodzi koszt samej akcji plus drewnianych ramek plus wygrawerowania na mosiężnej płytce życzeń dla ukochanej osoby plus koszt przesyłki pocztowej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama