Do tego dochodzi struktura obrotów, które dla odmiany są dziś skumulowane na akcjach TP.S.A. I tak, jak wczoraj walory PKN w największym stopniu pociągnęły rynek do góry, tak dziś zrobiła to TP.S.A. W takiej sytuacji podstawowym pytaniem jest, czy dzisiejsza sesja zakończy się równie niegroźnie dla obrazu rynku, jak wczorajsza. Tu można powtórzyć wszystkie wnioski, które przedstawiałem wczoraj. Kluczowa strefa obrony dla WIG20 rozciąga się pomiędzy 1372 i 1363 pkt. Jej przełamanie w ciągu dnia zaowocuje ruchem w kierunku średnioterminowego wsparcia przy 1339 pkt. Tutaj zbiegają się listopadowy szczyt z linią trendu wzrostowego. Oporem wciąż pozostaje luka bessy, kończąca się na wysokości 1397 pkt.
W zasadzie nie pozostaje nic innego, jak czekać na dalsze rozstrzygnięcia, a zgadywaniem, kiedy zakończy się obserwowany od tygodnia marazm nie warto się zajmować. Początek sesji potwierdza, że rynek jest słaby i o kupnie z myślą o trwalszej zwyżce nie ma co na razie mówić.
Pewną sugestią co do dalszego rozwoju wypadków mogą być kontrakty na WIG20, które ostatnio dość dobrze wskazują kierunek rynkowi. W połowie stycznia ujemną bazą zasugerowały korektę, potem zmniejszanie się bazy dało w efekcie odbicie. Teraz kontraktowcy są znów pesymistycznie nastawieni do rynku, co widać po 15-punktowej ujemnej bazie. Kontrakt zbliżył się ponownie do średniookresowego wsparcia pomiędzy 1351-56 pkt., którego przełamanie może dać sygnał rynkowi kasowemu. Pomijam fakt, że powinno dziać się odwrotnie, że to kasowy daje znak kontraktom, ale cóż takie są realia naszego rynku.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu