Dwuletni plan, w ramach którego pracę straciło dotąd 7200 osób, a razem z zapowiedzianymi właśnie zwolnieniami jedna czwarta wszystkich zatrudnionych, będzie kosztować BA 200 milionów funtów. Jednak do marca 2004 ma przynieść roczne oszczędności rzędu 650 milionów funtów.
Z powodu spadku liczby pasażerów po atakach z 11 września oraz silnej konkurencji ze strony przewoźników niskobudżetowych brytyjskie linie prawdopodobnie zakończą ten rok finansowy największą strata od czasu gdy 15 lat temu zostały sprywatyzowane.
"Wnioski z analizy sytuacji spółki wskazują na konieczność znacznej zmiany wielkości British Airways przez redukcję kosztów, która pozwoli ostatecznie osiągnąć 10-procentową rentowność operacyjną" - napisał w komunikacie prezes BA, Rod Eddington.
British Airways traci udziały w rynku połączeń krótkodystansowych na rzecz niskobudżetowych przewoźników takich jak Ryanair i easyJet, które oferują niższe ceny biletów. Jednak BA, który w ubiegłym roku sam sprzedał swoją tanią linię Go wykluczył w środę możliwość utworzenia nowej.
Zamiast tego brytyjskie linie zamierzaja zrestrukturyzować swoje krótkodystansowe połączenia. Plan zakłada między innymi wprowadzenie internetowej rezerwacji biletów i obniżenie marż pobieranych przez agencje turystyczne.