1,1 mld franków zysku oznacza, że zarobek UBS w przeliczeniu na akcję wyniósł 0,87 franka, wobec 1,11 franka w tym samym okresie 2000 r.
Wśród głównych powodów gorszych wyników UBS wymienia się przede wszystkim nieudane inwestycje, wskutek czego musiał on dokonać odpisów w wysokości 287 mln franków oraz znacznie mniejsze zyski jednostki banku działającej na rynkach papierów wartościowych. UBS odczuł szczególnie bankructwo szwajcarskich linii lotniczych Swissair. Jako jeden z głównych wierzycieli firmy starał się ratować jej pozycję finansową, w co bardzo osobiście był zaangażowany prezes zarządu Marcel Ospel.
Rezultaty UBS zostały odebrane pozytywnie przez inwestorów, tym bardziej że najwięksi rywale, jak Deutsche Bank, J.P. Morgan czy lokalny konkurent Credit Suisse, wykazali w tym samym kwartale straty. Analitycy twierdzą, że szwajcarski potentat wybronił się m.in. dzięki temu, że nie był zbyt silnie zaangażowany finansowo w Argentynie, a także w największego bankruta w historii USA - Enron Corp. Wciąż dość dobrze wiodło mu się natomiast w obsłudze najzamożniejszych klientów (private banking). Aktywa banku powierzone mu z tego tytułu w zarządzanie wyniosły 2,46 bln franków (o 8% więcej niż w III kwartale 2001 r.).
Prezes rady banku Peter Wuffli spodziewa się, że br. przyniesie duże wyzwania dla banku, ale jest optymistą i twierdzi, że zysk sięgnie 5 mld franków. Podkreślił też, że nie są planowane spektakularne zwolnienia pracowników.
- Ogólnie UBS jest znacznie mniej uzależniony od koniunktury na rynkach finansowych od rywali, takich jak np. Credit Suisse - powiedział agencji Bloomberga Sandro Monti, menedżer z włoskiego funduszu BSI Banca della Svizerra Italiana, który w swoim portfelu ma walory szwajcarskich banków. Wynika z tego, że UBS poniesie mniejsze straty, jeśli nie dojdzie do poprawy sytuacji na rynkach papierów wartościowych, lecz z drugiej strony - ewentualna hossa w mniejszym stopniu może poprawić jego rezultaty niż wyniki rywali.