Wczorajszą sesją kontrakty terminowe na WIG20 rozpoczęły drugi tydzień trendu bocznego. Najniższy w tym czasie kurs zamknięcia to 1347 pkt., najwyższy zaś wynosi 1380 pkt. Taka rozpiętość nie zostawia zbyt wiele miejsca na osiągnięcie zysku, wykluczając go praktycznie w przypadku inwestorów podążających za trendem. Duży ruch szykuje się po zakończeniu konsolidacji, wszystko jedno, czy nastąpi on górą czy dołem. Informuje o tym liczba otwartych pozycji, która przekracza rekordowy poziom 20 tys. W momencie wybicia kontraktów inwestorzy, którzy znajdą się po złej stronie rynku, będą panicznie zamykać pozycje, zwiększając przynajmniej w początkowej fazie dynamikę przyszłego trendu.

Trudno nawet o jakieś wskazówki co do tego, w którą stronę nastąpi wybicie. Po obronie wsparcia na 1351 pkt. i utrzymaniu się powyżej linii trendu wzrostowego można by uznać, że większą szansę na zwycięstwo mają byki, ale za niedźwiedziami przemawia fakt, że na ostatnich czterech sesjach ukształtowały się trzy dość wysokie czarne świece. Obydwie strony znajdą argumenty na uzasadnienie swojej pozycji, nie pozostaje więc nic innego, jak czekać na wybicie.

Na rynku w ogóle trudno w tej chwili znaleźć jakiś kontrakt poruszający się w wyraźnym trendzie. Najbliżej takiej tendencji jest futures na Elektrim, który notowany jest zaledwie 30 groszy powyżej ostatniego dołka, który wyznacza poziom miesięcznego minimum.