Paul Volcker, były szef amerykańskiej Rezerwy Federalnej, badający udział pracowników Andersena w aferze Enrona, walczący o nowe standardy rachunkowości korporacji, pojawił się wczoraj w Kongresie USA, by odpowiedzieć na pytania parlamentarzystów badających kulisy upadku byłego potentata na rynku energii.
Z tym wydarzeniem zbiegły się doniesienia o jego staraniach podejmowanych w imieniu londyńskiej organizacji International Accounting Standard Board, zajmującej się promowaniem jednolitych zasad rachunkowości w skali globalnej, zmierzających do uzyskania od Enronu wsparcia finansowego w wysokości pół miliona dolarów.
Były prezes amerykańskiego banku centralnego telefonował w tej sprawie do ówczesnego prezesa Enronu Kennetha Laya. Richard Causey, główny księgowy Enronu, pytał audytorów z Andersena, czy dzięki pieniądzom przekazanym na konto IASB jego firma będzie mogła wpływać na kształt formułowanych reguł księgowych.
Standardy IASB, prywatnej instytucji utworzonej w roku ubiegłym, zyskały już uznanie Komisji Europejskiej, która chce je narzucić spółkom publicznym notowanym na giełdach państw Unii.
Wprawdzie zabiegi Volckera o uzyskanie pomocy finansowej od Enrona nie są traktowane jako obciążające byłego szefa Fed, ale wszelkie tego rodzaju związki są wykorzystywane w batalii o kształt instytucji nadzorujących branżę audytorską.