- Decyzja katowickiego urzędu nie oznacza ostatecznego zakończenia sprawy, ponieważ jest to tylko jej zawieszenie. My zaskarżyliśmy wcześniejsze decyzje fiskusa i jednocześnie, ze względu na trudną sytuację przedsiębiorstwa, poprosiliśmy o wstrzymanie jej wykonania - informuje Ilona Saft, rzecznik prasowy Centrozapu. Ma ona nadzieję, iż ta decyzja poprzedza kolejną, którą będzie odstąpienie od poboru domniemanych zaległości.

W skład należności wchodzą zobowiązanie główne w kwocie 6,6 mln zł, odsetki za zwłokę - 16,2 mln zł i zobowiązanie dodatkowe - blisko 2 mln zł. Z tego spółka uregulowała wcześniej 3,8 mln zł. Centrozap argumentuje jednak, iż cała sprawa jest już przedawniona, ponieważ dotyczy ona okresu luty - czerwiec 1996 roku. Jak się wydaje, jest to bardzo silny argument, ponieważ w ostatnich dniach urząd skarbowy umorzył właśnie ze względu na przedawnienie 0,5 mln zł domniemanych zaległości za styczeń 1996 roku.

Niezależnie od wyniku tego sporu, katowickiej firmie zajmującej się obrotem wyrobami hutniczymi, pozostaje jeszcze około 53 mln zł innych domniemanych zaległości wobec fiskusa. To efekt sporu dotyczącego obrotu oprogramowaniem "Katia dla Windows", którego rozstrzygnięcie zostało skierowane do powtórnego rozpatrzenia.