Reklama

Wyniki funduszy można "podciągnąć"

W październiku ub.r. znacznie wzrosły wyniki funduszy obligacyjnych. Niektóre z nich w ciągu miesiąca prawie potroiły zyski. Pojawiły się przypuszczenia, że mógł to być efekt zaniżania kosztów. Lepsze wyniki miały przyciągnąć inwestorów, którzy poszukiwali sposobu uchronienia swoich oszczędności przed fiskusem. Według przedstawicieli TFI, gwałtowny wzrost zysków funduszy obligacyjnych był wynikiem hossy na rynku papierów dłużnych.

Publikacja: 21.02.2002 08:03

W statucie każdego funduszu inwestycyjnego zawarta jest informacja o wysokości maksymalnych wydatków, jakie może on ponieść w ciągu roku. Pokrywane są one z aktywów i obejmują m.in. opłatę za zarządzanie, wynagrodzenie depozytariusza i agenta transferowego oraz wydatki na marketing i reklamę.

Jeśli faktycznie poniesione przez fundusz koszty przewyższają dopuszczalny limit, to różnicę musi pokryć towarzystwo. TFI, jeśli zechce, może też pokryć część wydatków funduszu, nawet jeśli limit nie zostanie przekroczony. W ten sposób towarzystwo może przejściowo "podreperować" wyniki funduszy (podawane są one po odjęciu wspomnianych opłat). Można przypuszczać, że TFI, które decyduje się na taki krok, liczy na duży wzrost aktywów w krótkim czasie. Korzyści ze wzrostu aktywów pokrywają bowiem straty wynikłe z przejściowego współfinansowania działalności funduszu.

Takie działania nie są jednak korzystne dla klientów, którzy wybierają fundusz na podstawie wyników. W momencie gdy TFI przestanie finansować fundusz, wyniki mogą ulec pogorszeniu.

Według Mirosława Kachniewskiego, rzecznika KPWiG, samo pokrywanie kosztów działalności funduszu przez TFI nie jest działaniem na szkodę inwestorów, ale powinni być oni o tym poinformowani. - Jeśli takie informacje nie są ujawniane, to jest to wprowadza nie w błąd obecnych i przyszłych uczestników - mówi M. Kachniewski.

Wzrost aktywów funduszy na niespotykaną dotychczas skalę miał miejsce w listopadzie ub.r., gdy inwestorzy wpłacali do funduszy duże sumy pieniędzy, aby ochronić je przed fiskusem. Większość tych wpłat trafiła do funduszy bezpiecznych. Nieoficjalnie mówi się, że niektóre towarzystwa pokrywały w tym okresie koszty działania funduszy, aby ich wyniki wyglądały lepiej na tle konkurencji.

Reklama
Reklama

Jesienią ub.r. znacznie poprawiły się też wyniki funduszy obligacyjnych. Średni zysk tych podmiotów liczony za pierwsze 9 miesięcy 2001 r. wyniósł 9,8%. Wynik za pierwsze 10 miesięcy był aż o 3 pkt. proc. lepszy. Średni zysk za 11 miesięcy był natomiast o 2 pkt. proc. lepszy od zysku liczonego do października. Było też kilka funduszy, które między wrześniem a grudniem podwoiły swoje wyniki: ING Obligacji, UniKorona Obligacje, DWS Papierów Dłużnych. Przedstawiciele towarzystw zarządzających tymi funduszami zaprzeczają, jakoby miało dojść do przerzucania kosztów tych funduszy na TFI. - Nie miałoby to większego sensu - twierdzi Tomasz Dacewicz, zarządzający ING Obligacji. - Fundusze te zarobiły bowiem w ub.r. średnio 16%. Ich średnie koszty obciążające aktywa wynoszą natomiast 2,2% w skali roku, czyli 0,55% kwartalnie. Dlatego, nawet gdyby założyć krańcowy przypadek, że TFI wzięłoby na siebie cały koszt funduszu, w ciągu całego kwartału mogłoby to tylko nieznacznie poprawić wynik - wyjaśnia T. Dacewicz.

Zysk ING Obligacji wzrósł między wrześniem a listopadem ponaddwukrotnie: w ciągu pierwszych 9 miesięcy 2001 r. fundusz zarobił 7,6%, a zysk za 11 miesięcy wyniósł prawie 16%. - Poprawa wyniku to efekt polityki inwestycyjnej, która zakłada lokowanie przede wszystkim w papiery długoterminowe o stałym oprocentowaniu. Są one bardziej wrażliwe na zmiany stóp procentowych od papierów krótkoterminowych - mówi T. Dacewicz. - Ceny obligacji długoterminowych zaczęły gwałtownie rosnąć we wrześniu, w następstwie obniżenia się rynkowych stóp procentowych. Taka tendencja utrzymywała się do końca roku - dodaje.Między wrześniem a listopadem podwoił się też wynik Uni Korony Obligacje: w pierwszych 9 miesiącach 2001 r. fundusz zarobił 10,1%, a jego zysk za 11 miesięcy wyniósł 19,5%. - Ten stosunkowo gwałtowny wzrost wartości jednostki uczestnictwa był efektem zwiększenia udziału obligacji 10-letnich, których ceny w tym okresie znacznie wzrosły. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że we wrześniu aktywa funduszu wynosiły nieco ponad 11 mln zł. Przy małej kwocie, zakup nawet niewielkiej puli obligacji ma duży wpływ na wynik całego portfela - wyjaśnia Zbigniew Jakubowski, zarządzający funduszem. Na koniec listopada aktywa UniKorony Obligacje wyniosły 103,4 mln zł.

Podobnie też tłumaczy gwałtowny wzrost zysków DWS Papierów Dłużnych zarządzający funduszem Jakub Gizbert--Studnicki. W ciągu pierwszych 9 miesięcy 2001 r. fundusz zarobił 4,9%, dwa miesiące później wynik liczony od początku roku wzrósł do 9,4%. - Jesienią ub.r. mieliśmy hossę na rynku obligacji. Najbardziej skorzystały na niej te fundusze, które miały najwięcej papierów długich w portfelu - twierdzi J. Gizbert--Studnicki.

Według Agnieszki Decewicz, analityka banku Pekao SA, w październiku 2001 r. rzeczywiście miał miejsce znaczny spadek rentowności obligacji. Przykładowo, rentowność pięciolatek spadła w ciągu miesiąca o 1,8 pkt. proc., dziesięciolatek - o 1,4 pkt. proc., a dwulatek - o 1,7 pkt. proc. Wynikało to głównie z oczekiwania dalszej obniżki stóp procentowych. - Może to stanowić uzasadnienie znacznego wzrostu zysków funduszy obligacyjnych - mówi A. Decewicz.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama