Według szefa firmy, Walt Disney od lat poddawał skrupulatnej kontroli swą działalność, jednak po wykryciu fałszerstw w rachunkowości wielu amerykańskich przedsiębiorstw zwrócono szczególną uwagę na ten problem. W styczniu br. kierownictwo spółki postanowiło zrezygnować z usług doradczych świadczonych przez firmę audytorską, aby odsunąć wszelkie podejrzenia dotyczące ewentualnych nadużyć.
W wypadku firmy Walt Disney audytorem jest PricewaterhouseCoopers, która mniej więcej w tym samym czasie sama oddzieliła te dwie sfery działalności, powierzając je odrębnym jednostkom organizacyjnym. W ubiegłym roku otrzymane przez nią od koncernu opłaty audytorskie wyniosły 8,6 mln USD, a dochody związane z innymi usługami zamknęły się kwotą 23,2 mln USD.
Problemy wynikające z łączenia audytu z doradztwem dostrzegano w USA już od kilku lat, ale dopiero niedawne bankructwo giganta energetycznego Enron oraz związane z nim zarzuty pod adresem czołowej firmy audytorskiej Andersen wywołały prawdziwą burzę. W tej sytuacji coraz więcej amerykańskich spółek stara się oczyścić z podejrzeń o nieprawidłowości w swych zapisach księgowych, a jednym ze sposobów, aby poprawić swą reputację, jest właśnie rozdzielenie usług audytorskich od konsultingowych.
Podczas walnego zgromadzenia większość udziałowców Walt Disney sprzeciwiła się takiemu podejściu. Stanowisko kierownictwa poparło jednak 43% akcjonariuszy, co świadczy o rosnącej świadomości, że działalność audytorska powinna mieć niezależny charakter. Dotychczas w podobnych głosowaniach, które przeprowadzano w innych spółkach, oddzielenie audytu od doradztwa zyskiwało najwyżej 20% zwolenników.
Pomimo wciąż negatywnego nastawienia inwestorów, prezes Walt Disney nie odstąpił od wcześniejszej decyzji w tej sprawie, szczególnie ważnej dla reputacji spółki. Warto przypomnieć, że Michael Eisner kieruje koncernem od 1984 r. i należy do grona najlepiej wynagradzanych szefów firm w USA. W 1997 r. wartość przyznanych mu opcji na zakup akcji osiągnęły rekordowy poziom 570 mln USD. Trzy lata później zasługą M. Eisnera było wyprowadzenie firmy z poważnego kryzysu i przywrócenie jej efektywności.