Zagraniczne koncerny zainwestowały w Bułgarii od 1992 r. zaledwie 2 mld USD (najwięcej, bo ok. 1/3 tej kwoty Niemcy). To zdecydowanie za mało - orzekł na niedawnym posiedzeniu rząd i postanowił przyspieszyć tempo prywatyzacji. Główny nacisk położono na sprzedaż spółek z najbardziej dochodowych branż: telekomunikacji, banków i energetyki.
Już w najbliższych dniach ma dojść do podpisania umowy o sprzedaży największego w tym kraju operatora komórkowej sieci GSM Mobitel (obsługuje ponad 1,3 mln abonentów). Nabywcą będzie wiedeńskie konsorcjum finansowe Management Trust Holding. Ceny transakcji nie ujawniono. W tym roku ma również dojść do prywatyzacji państwowego monopolisty telekomunikacyjnego, spółki BTK.
Inwestorem strategicznym drugiego pod względem wielkości operatora sieci GSM, spółki GloBul, jest grecki koncern OTE. Z kolei wiodący pakiet akcji (49,5%) w operatorze sieci analogowej Mobikom należy od niedawna do brytyjskiej firmy Cable and Wireless.
Na liście do sprzedaży w 2002 r. znajduje się również druga pod względem aktywów instytucja finansowa Bułgarii - Biochim-Bank. Być może na początku przyszłego roku pod młotek pójdą udziały w Bułgarskiej Kasie Oszczędnościowej.
Najwięcej obiecują sobie władze w Sofii po prywatyzacji sektora energetycznego. Tworzą go 22 elektrownie wodne, skupione w państwowym koncernie EAD. Dwa niemieckie koncerny - RWE i Rheinbraun - ujawniły ostatnio, że rozważają zainteresowanie inwestycjami w specjalizującym się w wydobyciu węgla brunatnego okręgu Marica. Władze Bułgarii nie ukrywają, że chcieliby stworzyć na Bałkanach centrum energetyczne, które w przyszłości mogłoby pełnić rolę głównego eksportera energii dla krajów Europy wschodniej.