Nabywcą Ariela są trzy osoby fizyczne związane z Józefem Jerzym Jędrzejczykiem, przewodniczącym RN Internet Group i jej głównym udziałowcem. - Byli to jedyni oferenci. Wraz z firmą doradczą, która pomagała nam znaleźć kupca, wysłaliśmy ofertę do ok. 30 firm z branży. Recesja na rynku sprawiła jednak, że nie znalazł się żaden chętny. Zwłaszcza firmy zachodnie prezentowały bardzo zachowawcze podejście i twierdziły że rynek polski jest zbyt ryzykowny - powiedział PARKIETOWI Marcin Marszałek, prezes Internet Group.
Biorąc pod uwagę obecną sytuację na rynku tekstyliów i obuwia, strata, jaką IGroup poniosła na sprzedaży Ariela nie jest wielka. Cenę transakcji ustalono na 1,75 mln zł podczas gdy w księgach rachunkowych warszawskiej spółki wartość ewidencyjna udziałów w Arielu wynosi 2,63 mln zł. Pieniędzy tych IGroup nie zobaczy jednak szybko. Płatności rozłożono na raty, z których ostatnia płatna jest dopiero w 2005 r. - W tym roku otrzymamy 700 tys. zł. Strata na Arielu jest czysto księgowa, ponieważ majątek spółki był pokryty aportem - podkreśla prezes.
Ariel przejdzie na własność nowych udziałowców po zapłacie przez nich pierwszej raty, czyli 3 dni od podpisania umowy. Wówczas ustanowią oni zastaw na udziałach (na rzecz Interent Group), który zostanie zniesiony po zapłacie wszystkich rat.
Ariel był ostatnim składnikiem majątku Internet Group, związanym z poprzednią działalnością. Przypomnijmy, że przed zmianą profilu działalności w 2000 r., ówczesny Ariel zajmował się produkcją butów.
- Transakcja jest dla nas bardzo korzystna. Pozbyliśmy się aktywów, nie przynoszących dywidendy i związanych z bardzo trudnym rynkiem. Możemy już śmiało powiedzieć, że jesteśmy pierwszym providerem notwanym na GPW - zaznacza Marcin Marszałek. Internet Group specjalizuje się w dostarczaniu internetu klientom biznesowym.