Reklama

Przełamać kryzys

Z Andrzejem Płachockim, dyrektorem Konfederacji Przedsiębiorstw Leasingowych w Polsce rozmawiał Konrad Drozdowski

Publikacja: 27.02.2002 08:48

Kryzys gospodarczy nie ominął firm leasingowych. O ich katastrofalnej sytuacji media informowały bardzo głośno pod koniec ubiegłego roku. Czy rzeczywiście jest tak źle?

Polski rynek leasingowy przechodzi faktycznie głęboki kryzys. Wiele firm ma kłopoty finansowe. Są one na tyle poważne, że przedsiębiorstwa będą musiały albo zmienić profil działalności, albo ogłosić likwidację.

Dlaczego tak się dzieje?

To łańcuch przyczynowo-skutkowy, którego ostatnim ogniwem jest spadek zapotrzebowania na usługi leasingowe. Słabe tempo rozwoju gospodarczego wpłynęło na kilkunastoprocentową recesję w inwestycjach. A leasing jest przecież jednym z narzędzi inwestowania. Zatem jeśli przedsiębiorcy nie inwestują, to automatycznie nie sięgają po ten instrument.

Zagrożenie pojawiło się już przed paroma laty. Władze uznały wówczas, że szybkie tempo wzrostu gospodarczego grozi przegrzaniem koniunktury, dlatego należy rozpocząć proces schładzania gospodarki. Równocześnie oczywista stała się prawda, że na rynku leasingowym, na którym od początku 2000 roku działało około 150 firm, nie dla wszystkich starczy miejsca. Stąd upadłość jednej z największych wówczas firm leasingowych wystarczyła, by znakomita większość banków wycofała się z kredytowania niezależnych przedsiębiorstw leasingowych, co stało się wtórnym, ale znacznie bardziej dotkliwym źródłem kłopotów tych firm.

Reklama
Reklama

Przeciąganie się tej sytuacji w czasie doprowadziło praktycznie do wyeliminowania z rynku niezależnych firm leasingowych. Za szczęściarzy mogą uchodzić te firmy, którym udało się zakończyć działalność w sposób w miarę bezbolesny. Wiele firm jednak zwyczajnie upadło. Obecnie oceniamy, że w Polsce działa aktywnie około 30 firm leasingowych, które są przede wszystkim związane z bankami. Kilkanaście dalszych ogranicza się do administrowania kontraktami zawartymi w poprzednich latach.

Które mają szansę przetrwać?

Sądzę, że kryzys przetrwają wyłącznie firmy bankowe lub związane z grupami kapitałowymi. Mają bowiem możliwość łatwego pozyskiwania środków na kredytowanie bieżącej działalności.

Jak ocenia pan przepisy leasingowe obowiązujące w Polsce? Czy ich zmiana może doprowadzić do poprawy kondycji firm leasingowych?

To, że wiele przedsiębiorstw dramatycznie zakończyło swą obecność na rynku, jest następstwem właśnie specyficznej konstrukcji przepisów podatkowych dotyczących transakcji leasingowych. Chodzi o to, że w początkowym okresie realizacji kontraktu firmy kredytują Skarb Państwa przez zawyżone podatki. Odbierają je następnie z należności podatkowych z kolejnych kontraktów przez obniżenie przychodów, tzw. stratą na sprzedaży. Powstaje ona w wyniku sprzedaży poleasingowej środka trwałego dotychczasowego leasingobiorcy. Firma leasingowa jest w ten sposób niejako skazana na ciągłe powiększanie obrotów, bowiem brak nowych kontraktów oznacza brak możliwości odzyskania wcześniej przekazanych fiskusowi nadwyżek podatkowych i strata przestaje być jedynie stratą księgową, a staje się stratą realną. Gdyby nie taka właśnie konstrukcja systemu podatkowego, to odmowa kredytowania firm leasingowych przez banki nie musiałaby zakończyć się dla wielu z nich tak dramatycznie.

Czy ostatnie zmiany w przepisach sytuację poprawiły?

Reklama
Reklama

Niestety, nie doczekaliśmy się dotychczas, mimo wieloletnich starań KPL, takich przepisów podatkowych, które nie czyniłyby z leasingu swoistej loterii. Ostatnia nowelizacja z września ub.r., dokonana przez ustępujący rząd i parlament pod naciskiem głównie sektora motoryzacyjnego, zlikwidowała absurdalny przepis zabraniający firmom leasingowym odliczania VAT płaconego przy zakupie samochodów osobowych przeznaczonych do leasingu, co oznaczało, że użytkownik musiał płacić VAT podwójnie.

Niestety, ta sama nowelizacja nie zmieniła samej konstrukcji systemu podatkowego, co oznacza, że pozycja firm leasingowych pozostaje niestabilna i w dużym stopniu zależna od źródeł finansowania. Ponadto, nowelizacja wprowadziła, wbrew postulatom KPL, pojęcie tzw. hipotetycznej wartości końcowej przedmiotu leasingowego oraz tzw. minimalny okres umowy leasingowej równy 40 proc. normatywnego okresu amortyzacji środka trwałego będącego przedmiotem kontraktu.

KPL proponowała inną definicję minimalnego okresu umowy leasingowej. W naszej ocenie nieuwzględnianie postulatów KPL zaowocuje zanikiem leasingu środków trwałych o niskich stawkach amortyzacji (maszyny, urządzenia technologiczne), co z punktu widzenia interesów gospodarki będzie efektem bardzo niekorzystnym.

Jak można zdynamizować polski rynek leasingu? Czy takie działania przyniosły efekty w innych krajach?

Rynek leasingu w Polsce można zdynamizować tworząc przepisy uwzględniające propozycje zgłaszane od lat przez KPL. Propozycje te są zbieżne z ocenami przedstawionymi przez grupę ekspertów Międzynarodowej Korporacji Finansowej (IFC), która w maju 1998 roku zakończyła swoją misję w Polsce, przekazując stosowny raport Ministerstwu Finansów. Niestety, również wnioski tej grupy zostały kompletnie zlekceważone, mimo że IFC korzystała z blisko dwudziestoletnich doświadczeń związanych z wdrażaniem leasingu w krajach rozwijających się.

Jaką rolę, pana zdaniem, będzie odgrywał w przyszłości leasing samochodowy?

Reklama
Reklama

Leasing samochodów na pewno wzrośnie dzięki wspomnianej wcześniej eliminacji absurdalnych przepisów w podatku VAT, ale zapewne nie w stopniu, na jaki liczą przedstawiciele sektora motoryzacyjnego. W istocie, wiele leasingowanych pojazdów, które w każdym innym kraju uznawane byłyby za pojazdy osobowe, traktuje się w Polsce jako pojazdy ciężarowe czy dostawcze po ich fabrycznym lub warsztatowym przystosowaniu do pełnienia takiej roli. Będziemy zapewne obserwować przede wszystkim normalnienie tego fragmentu rynku. Mniej pojazdów osobowych przypominać będzie środki transportu przeznaczone do przewozu agresywnych zwierząt - skończy się instalacja charakterystycznych krat oddzielających część osobową od bagażowej.

Jakie branże przemysłu najczęściej korzystają z leasingu samochodowego?

Oczywiście w najszerszym zakresie z leasingu samochodów będą korzystać te branże przemysłowe, dla których pojazdy mechaniczne są podstawą działalności: transport, budownictwo, usługi. Leasing ma szansę stać się równoprawnym instrumentem finansowania zakupu środków transportu, jak kredyt.

Jak zachęciłby pan przedsiębiorców do korzystania z leasingu?

Do korzystania z leasingu nie można skutecznie zachęcać posługując się sloganami. Konieczne jest stworzenie takich warunków podatkowo-prawnych, które uczyniłyby leasing konkurencyjnym, bo porównywalnym z innymi, ale także bezpiecznym, bo przewidywalnym co do skutków podatkowych instrumentem finansowym. Niestety, również ostatnia nowelizacja przepisów podatkowych takich warunków nie stworzyła. Obawiam się, że przedłużanie takiego stanu rzeczy może doprowadzić do sytuacji, w której leasing będzie kojarzył się wyłącznie z pojazdami i systemami komputerowymi.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama