Jednak zdaniem większości analityków wtorkowe spadki należy traktować jako korektę po ostatnich znacznych zwyżkach. W poniedziałek europejskie giełdy znalazły się w okolicach najwyższego poziomu od czterech miesięcy.
"Najgorsze dane makroekonomiczne oraz wyniki spółek mamy już za sobą, a naszym zdaniem wycena akcji europejskich spółek nie uwzględnia jeszcze w pełni szans na rychłe ożywienie gospodarcze" - powiedział Ian Scott, analityk Lehman Brothers.
Również analitycy po drugiej stronie Atlantyku pozytywnie oceniają perspektywy wzrostów na nowojorskich giełdach. Tobias Levkovich, analityk Salomon Smith Barney podwyższył ocenę wartości indeksu Dow Jones na koniec tego roku o pięć procent do 11.400 punktów.
O godzinie 17.35 Dow Jones oscylował w okolicach 10.490 punktów. Indeks Eurotop 300 stracił 0,42 procent, a Eurostoxx 50 zniżkował o 0,39 procent.
Akcje europejskiego sektora hutniczego zaczęły tracić na skutek informacji, że prezydent USA, George W. Bush zamierza wprowadzić 30- procentowe cła na importowaną stal.