DT jest największą pod względem kapitalizacji niemiecką spółką. W ostatnim kwartale minionego roku jej strata wyniosła 2,5 mld euro, a w całym roku o miliard więcej, podczas gdy w 2000 r. wypracowała 5,9 mld euro zysku netto. Po wyłączeniu jednorazowych przychodów i kosztów strata osiągnęła 4,7 mld euro, podczas gdy analitycy spodziewali się jej na poziomie 4,4 mld euro.

Prezes Deutsche Telekom Ron Sommer stara się ograniczyć koszty należącego do koncernu operatora telefonii komórkowej i sprzedawać aktywa, aby zredukować dług firmy. Na koniec ub.r. wyniósł on 62,1 mld euro. Władze antymonopolowe zablokowały ostatnio sprzedaż regionalnych sieci kablowych należących do DT, a spółka liczyła na pozyskanie z tego tytułu 5,5 mld euro.

Zysk operacyjny firmy przed amortyzacją (EBITDA) wzrósł w IV kwartale o 22%, do 3,8 mld euro, a w całym roku o 17%, do 15,1 mld euro. Motorem tego wzrostu był zależny od DT operator telefonii komórkowej T-Mobile, który ponad 2-krotnie zwiększył EBITDA - z 1,4 mld euro w 2000 r. do 3,1 mld euro na koniec ub.r. Dane za 2001 r. zawierają już wyniki amerykańskiego operatora telefonii komórkowej VoiceStream Wireless, którego DT kupił w maju za 35 mld USD.

- Wyniki są solidne - powiedział agencji Bloomberga Stuart Birdt, analityk Deutsche Bank, który zaleca kupować, akcje DT. - EBITDA jest lepsza, niż się spodziewano, a VoiceStream dorównuje całej spółce - dodał.

Szefowie niemieckiego giganta telekomunikacyjnego od pewnego czasu rozważają możliwość giełdowego debiutu T--Mobile, ale w tym roku jest to mało realne. DT chciałby z niego pozyskać 10 mld euro, a przy obecnej wycenie akcji tego sektora wydaje się to niemożliwe. Papiery DT tylko w tym roku staniały już o 12%.