Jak podkreśliła rzecznik Euronextu, Antoinette Darpy, najbardziej negatywnym czynnikiem ograniczającym wpływy giełdy był gwałtowny spadek liczby emisji akcji w ub.r., związany z dekoniunkturą panującą na giełdach. W tych okolicznościach o 6% (do 177,4 mln euro) spadły dochody Euronextu z opłat wnoszonych przez nowe spółki. Liczba akcji, którymi handlowano w ub.r. w ramach tego giełdowego sojuszu, obniżyła się o 9,3%.

Nieco lepiej wiodło się Euronextowi w innych segmentach działalności. Wpływy giełdy z operacji clearingowych zwiększyły się o 2,2%, do 172,8 mln euro, podczas gdy dochody z handlu derywatami zwiększyły się o 2,5%, do 84,3 mln euro. Właśnie aktywność na rynku derywatów spowodowała, że Euronext dość dobrze poradził sobie z okresem dekoniunktury. Sojusz ten wygrał m.in. w końcu ub.r. rywalizację z London Stock Exchange o przejęcie londyńskiej giełdy terminowej - Liffe. W ubiegłym miesiącu w struktury Euronextu została włączona też giełda portugalska, wraz z jej działalnością na rynkach derywatów.

Inwestorzy nieprzychylnie przyjęli w piątek gorsze od oczekiwanych rezultaty Euronextu i już w połowie sesji w Paryżu akcje spółki staniały o ponad 2%. Mimo to od początku tego roku firmie dość dobrze wiedzie się na giełdzie i jej akcje zdrożały o 5%. Nie zmienia to jednak faktu, że od czasu debiutu na początku lipca 2001 r. walory Euronextu straciły 8%.