Uprzejmie dziękuję za słowa polemiki, z którymi nie mogę się jednak zgodzić. Obawiam się, że niewłaściwie zostały zrozumiane moje zarzuty, stawiane niektórym spółkom publicznym. Nie zarzucałem emitentom, że nie wypełniają zgodnie z prawem swoich obowiązków informacyjnych w zakresie raportów skonsolidowanych. Stwierdziłem natomiast, że raporty bywają sporządzane nierzetelnie. Nierzetelnie, czyli w sposób utrudniający inwestorom i mediom wyrobienie sobie opinii na temat kondycji przedsiębiorstwa.
W ostatnim czasie na rynkach kapitałowych zasłużoną pozycję zdobył tzw. ład korporacyjny (corporate governance), czyli zbiór reguł dobrych praktyk w zarządzaniu firmami niejednokrotnie rozszerzający obowiązki wynikające z prawa. Z ładem korporacyjnym jest jak z mówieniem "dzień dobry". Nikt nie zarzuci komuś, kto nie mówi "dzień dobry", że postępuje niezgodnie z prawem, lecz taka osoba będzie uchodzić za mało cywilizowaną.
To bardzo dobrze, że emitenci postępują zgodnie z wytycznymi KPWiG. Przyjmowanie jednak minimum wynikającego z litery prawa trudno uznać za wystarczające postępowanie. Zasady corporate governance sugerują, aby raporty finansowe ujawniały informacje dokładne, odpowiednie i prezentowane we właściwym czasie (kryterium accurate, adequate and timely). Z przykrością stwierdzam raz jeszcze, że wiele raportów, jakie spółki przesyłają systemem Emitent, nie dociera do ich odbiorców w takiej właśnie formie.