Cykliczność występowania przewagi popytu lub podaży na warszawskiej giełdzie można dość łatwo zaobserwować nawet bez wyszukanych metod analitycznych. Od połowy 1991 r., a więc od momentu rozpoczęcia działalności, do pierwszych miesięcy 1993 r. przeważała podaż akcji. W okresie rozkręcania się spirali hossy zdecydowanie królował popyt, windując kursy akcji o kilkaset procent w bardzo krótkim czasie
Od 1994 r. przez niemal sześć lat z niewielkimi przerwami znów dominowała podaż akcji, aż do nadejścia kolejnej - tym razem internetowej - hossy, w czasie której spora podaż nowych emisji nie była w stanie schłodzić choć w niewielkiej nawet części szalonej chęci posiadania szybko zwyżkujących papierów. Efekt był podobny, jak w 1994 r.
Te intuicyjne obserwacje znajdują potwierdzenie w analizie statystyki giełdowej, obejmującej okres od początku 1993 r. do początku 2000 r. Dane dotyczące proporcji popytu i podaży, publikowane wówczas przez giełdę, wskazują, że przez większą część tego okresu mieliśmy do czynienia ze zdecydowaną przewagą podaży nad popytem. Na 86 miesięcy, objętych obserwacją, jedynie w 16 popyt był wyższy od podaży. Oznacza to, że w ciągu ponad 80% tego siedmioletniego okresu podaż przeważała nad popytem.
Jeszcze w styczniu i lutym 1993 r. podaż była wyższa od popytu o 60-90%, jednak od kwietnia do września sytuacja uległa odwróceniu na korzyść popytu. Od października 1993 r. aż do końca 1995 r. podaż panowała już na rynku niemal nieprzerwanie.
Z krótkim, kilkumiesięcznym okresem przewagi popytu mieliśmy do czynienia w czasie kolejnej hossy z lat 1996-97, jednak hossa internetowa rodziła się w warunkach ciągłej, choć niewielkiej przewagi podaży na popytem. Od czasu, gdy zdecydowanie wzrósł udział handlu akcjami w notowaniach ciągłych, dane statystyczne w tym zakresie stały się mało użyteczne, zaś w połowie 2000 r. giełda zaprzestała ich publikacji i odtąd jesteśmy zdani wyłącznie na intuicję. W warunkach dominacji notowań ciągłych nie ma możliwości bezpośredniego pomiaru proporcji popytu i podaży dla dłuższych niż kilka dni okresów.