W sumie jednak notowania niewiele, czy wręcz wcale nie poprawiły obrazu rynku. Prawdopodobnie nie uda się zamknąć WIG20 powyżej połowy wczorajszego czarnego korpusu, co oznaczać będzie, iż byki nie zdołają sforsować pierwszej bariery na drodze ku poprawie koniunktury. Jednocześnie trzeba zauważyć, że zdołały obronić wsparcie na poziomie 1339 pkt., choć jest to w tej sytuacji raczej odsunięcie zagrożenia, niż jego eliminacja.
Uwaga inwestorów skupiała się dziś głównie na Pekao, na który przypada blisko połowa dzisiejszego obrotu. Jeśli wziąć pod uwagę, że na pozostałe spółki przypada około 100 mln zł widać, że sesja miała korekcyjny charakter. Podaż może liczyć dziś na to, że tak samo, jak wczoraj rynki amerykańskie wyjdą obronną ręką z kłopotów, w które wpędzają je złe informacje. Wydaje się jednak, że będzie to bardzo trudne i zapewne nasz rynek będzie to dyskontował dopiero jutro.
Szkoda, że silna wymiana akcji na Pekao nie zakończyła się osiągnięciem przewagi przez którąś ze stron. Stałoby się to ciekawym sygnałem z dzisiejszych notowań, bo w przypadku pozostałych dużych spółek niewiele się działo.
Wciąż podtrzymuję opinię, iż nie jesteśmy teraz w dogodnym momencie do kupowania akcji, jeśli ktoś angażuje się w nie w horyzoncie dłuższym, niż jeden, czy dwa dni.
Krzysztof Stępień