Katowicki Sąd Okręgowy zdecydował, że podejrzanych o wyłudzenia z BZE należy aresztować. Zmienił w ten sposób postanowienie sądu rejonowego, który w lutym wypuścił ich na wolność. Zarzuty wyłudzenia wielomilionowych kwot od BZE ciążą na Józefie J. - właścicielu i przewodniczącym rady nadzorczej Colloseum, Piotrze W. - wiceprezesie spółki, Ryszardzie S. - współpracowniku i Romanie N. - byłym głównym księgowym BZE.
Sąd uznał, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanych przestępstwa. Drugim powodem decyzji o ponownym aresztowaniu jest wysoka kara, jaka może grozić zatrzymanym - do 15 lat więzienia. Dodatkowo, podczas środowego posiedzenia prokuratura przedstawiła materiały, które mają świadczyć o tym, że śledztwo w sprawie Colloseum było utrudniane od chwili, gdy szefowie konsorcjum zostali wypuszczeni na wolność.
Właściciel Colloseum Józef J. był już raz aresztowany - w październiku 2001 r. Postawione wtedy zarzuty dotyczyły również przestępstw gospodarczych, ale na mniejsze, kilkumilionowe kwoty. Na wniosek prawników Colloseum sąd wyższej instancji, po kilku tygodniach, uchylił jednak areszt. Właściciel Colloseum oraz prezes firmy Mariusz Ł. wyszli na wolność po wpłaceniu kaucji.
Poza podejrzanymi o wyłudzenie pieniędzy od BZE, w lutym zatrzymano też członka zarządu i prokurenta Huty Pokój, w której Colloseum ma większościowy pakiet akcji. Obaj są podejrzani o to, że bez uzasadnienia ekonomicznego wystawili 40 weksli na 40 mln zł, którymi firma Colloseum posłużyła się potem w rozliczeniach z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi.
Istniejące od 1996 r. KFI Colloseum zaczynało od handlu samochodami i obrotu wierzytelnościami. W końcu lat 90. rozwinęło działalność inwestycyjną. Odkupiło m.in. od NFI kontrolny pakiet akcji Huty Pokój w Rudzie Śląskiej i lubelską spółkę PRiM. Dzięki współpracy z innymi inwestorami przejęło kontrolę w giełdowej Hucie Ferrum. Ma też duże udziały w Energomontażu-Północ.