W pierwszej połowie sesji na giełdach nowojorskich przeważyły umiarkowane zwyżki cen akcji. Wśród inwestorów pojawiły się wątpliwości co do szans na szybką poprawę koniunktury w gospodarce. Niepokój wzbudziła publikacja mniej korzystnych danych makroekonomicznych, dotyczących bezrobocia i zapasów przedsiębiorstw. Na NYSE rosły m.in. notowania General Electric i Kodaka, który skorygował w górę prognozę wyników na br., taniały zaś akcje koncernu telekomunikacyjnego Sprint, w związku z gorszą rekomendacją od Lehman Brothers. Na rynku NASDAQ zwracał uwagę popyt na walory Cisco Systems. Do godz. 18.00 naszego czasu indeks Dow Jones wzrósł o 0,41%, a wskaźnik Nasdaq Composite zyskał 0,39%.
Zmiany głównych indeksów zachodnioeuropejskich były również umiarkowane. Paryski wskaźnik CAC-40 zyskał 0,51%. Sprzyjał temu popyt na akcje koncernu przemysłowego Alstom, który opublikował plany redukcji kosztów. Publikacja zgodnych z prognozami wyników sprzyjała też notowaniom potentata ubezpieczeniowego AXA. Nieznaczne spadki przeważyły na giełdzie londyńskiej, gdzie w defensywie znalazły się spółki farmaceutyczne. Inwestorzy sprzedawali głównie akcje GlaxoSmithKline, który stracił prawo do patentu na jeden z najważniejszych leków na rynku amerykańskim. Indeks FT-SE 100 spadł o 0,2%. We Frankfurcie rosły ceny akcji koncernu chemicznego BASF, który przedstawił korzystne prognozy wyników. Lepsza rekomendacja od analityków Merrill Lynch sprzyjała spółkom high--tech - SAP i Siemens. Do godz. 18.00 naszego czasu indeks DAX wzrósł o 0,66%.
Tokijski indeks Nikkei 225 wzrósł w czwartek o 1,34%, korzystając m.in. z silnego wzrostu notowań sieci supermarketów Seiyu Ltd., które - według spekulacji - mogą zostać przejęte przez amerykańskiego potentata Wal-Mart Stores. Wskaźnik giełdy w Hongkongu zwyżkował o 0,77%. W naszym regionie silne wzrosty powróciły do Moskwy, choć brakowało tam wciąż aktywnego kapitału zagranicznego. Wskaźnik RTS zyskał 2,93%. O 0,87% spadł natomiast budapeszteński BUX, a praski PX 50 obniżył się o 0,14%.