W piątek odbyła się w Wiedniu konferencja z udziałem ministrów państw tego ugrupowania, od której efektów zależy w dużym stopniu poziom notowań. Uczestnicy spotkania postanowili pozostawić do końca II kwartału dotychczasowe limity wydobycia, gdyż zależy im na utrzymaniu cen ropy w granicach 22-28 USD za baryłkę. Kraje OPEC chcą poczekać na ożywienie w gospodarce światowej, który zwiększyłby popyt na paliwa płynne i pobudził wzrost ich notowań. Dopiero wówczas byłyby skłonne zrezygnować z dotychczasowych ograniczeń i zwiększyć dostawy ropy. Problemy te mają być omówione podczas następnej konferencji ministerialnej, którą zapowiedziano na czerwiec. Niezależni producenci, tacy jak Meksyk, Norwegia i Oman, zapowiedzieli zacieśnienie współpracy z OPEC, a Rosja ma podjąć w tej sprawie decyzję w nadchodzącym tygodniu.
Powyższe względy zadecydowały w ostatnich dniach o wzroście notowań ropy, do którego przyczynił się też największy od dwóch lat spadek zapasów paliw płynnych w USA. Dodatkowym bodźcem było niebezpieczeństwo amerykańsko-irackiego konfliktu zbrojnego. Baryłka gatunku Brent z dostawą w kwietniu kosztowała w piątek w Londynie 24,51 USD, wobec 23,33 USD w końcu poprzedniego tygodnia.
Notowania złota wahały się w stosunkowo wąskim przedziale, głównie pod wpływem czynników technicznych. Zabrakło natomiast zjawisk gospodarczych, które pobudziłyby wyraźniejszą tendencję na rynku. Na początku tygodnia zwyżce notowań sprzyjały napięcia polityczne, zwłaszcza między Indiami a Pakistanem, a także znaczny popyt fizyczny, dzięki czemu cena złota przekroczyła przejściowo 293 USD za uncję. Ostatecznie kruszec ten zdrożał w Londynie do 291,20 USD z 289,75 USD w poprzedni piątek.
Na rynku miedzi nastąpił najpierw spadek notowań, który był reakcją na tendencję zwyżkową w poprzednim tygodniu. Fundusze inwestycyjne postanowiły poczekać na wyraźniejsze oznaki poprawy koniunktury w gospodarce amerykańskiej, zwłaszcza wobec mniejszego niż oczekiwano wzrostu sprzedaży detalicznej. Pod koniec tygodnia odrobiono jednak straty i w piątek za tonę miedzi w kontraktach trzymiesięcznych płacono w Londynie 1631,50 USD - najwięcej w tym roku - wobec 1630 USD tydzień wcześniej. Istotnym powodem był spadek zapasów tego surowca będących w dyspozycji Londyńskiej Giełdy Metali.