Nominacja C. Przybysławskiego na prezesa szepietowskiej spółki wskazuje, że Szeptel może potrzebować kogoś, kto ma doświadczenie w restrukturyzacji firm. Tym bowiem nowy szef zajmował się w ostatnich latach, działając w bardzo trudnej branży - przemyśle odzieżowym.

Szeptel ma wprawdzie pieniądze na działalność (przed kilkoma miesiącami sprzedał nową emisję akcji, a ostatnio, rolując wcześniejsze zobowiązania, wyemitował obligacje), ale jego wyniki pozostawiają sporo do życzenia. W ub.r. przychody wyniosły zaledwie 18,2 mln zł, a rok zakończył wysokimi stratami (4,6 mln zł na poziomie operacyjnym i ponad 11 mln zł netto). Na razie jednak jego sytuacja jest bez porównania lepsza niż Bytomia, którym kierował ostatnio C. Przybysławski. Bytom znajduje się w trakcie postępowania układowego. Gdyby nie wsparcie głównego akcjonariusza - Banku Handlowego - nie przetrwałby na rynku i nie miałby szans na zawarcie układu z wierzycielami.

Co ciekawe, nie tylko osoba nowego prezesa łączy Szeptela z sektorem lekkim. Szefem rady nadzorczej spółki został niedawno prezes Wólczanki Ryszard Polański. Inwestorzy kontrolujący Wólczankę są poważnie zaangażowani w szepietowskiej firmie, choć oficjalnie nie figurują na liście jej największych akcjonariuszy. Prawdopodobnie jednak część głównych akcjonariuszy telekomunikacyjnej spółki - banków - to tylko tzw. parkingowi. Poza tym Wólczanka powiązana jest kapitałowo z Apeximem, a ten także wraz z głównym swoim udziałowcem, Andrzejem Rybkowskim, inwestował w Szeptela.

Na razie nie wiadomo, jaka jest strategia nowego prezesa. W firmie ma się on pojawić dopiero w najbliższych dniach. Jej przedstawiciele nie chcieli rozmawiać z PARKIETEM na temat przyczyn zmian w zarządzie i ewentualnych ich konsekwencji.

C. Przybysławski ukończył Politechnikę Łódzką. Od początku zawodowej kariery związany był z sektorem lekkim. W latach 1976-85 pracował w Bistonie Łódź, a później w Telimenie. Później związany był m.in. ze spółkami giełdowymi. W latach 1995-96 był prezesem Próchnika. Ostatnio, w latach 1997-2002, C. Przybysławski kierował Bytomiem. Odszedł z tej firmy, na własną prośbę, w grudniu ub.r. Wniosek w tej sprawie uzasadnił ważnymi względami rodzinnymi. Zasiadał także w radach nadzorczych spółek z sektora lekkiego, m.in. Wólczanki.