Na pięć największych banków w Czechach przypada 66% rynku, na Węgrzech - 65%, a w Polsce tylko 56%, z czego wynika, że proces konsolidacji nie został zakończony. Ponieważ na 74 działające w naszym kraju banki, 54 mają udział w rynku poniżej 0,5%, analityk J.P. Morgan Chase sądzi, że w ciągu najbliższych paru lat zostaną one przejęte przez większe podmioty.
Określając polski rynek bankowy jako trudny, analityk ten wskazuje, że wiąże się to z nadal stosunkowo dużym udziałem sektora państwowego w PKB, niezadowalającym stanem księgowości w małych i średnich przedsiębiorstwach i dużym zatrudnieniem w rolnictwie. Te cechy strukturalne gospodarki utrudniają stworzenie skutecznie działającego systemu informacji kredytowej.
Generalnie polski rynek finansowy - wskazuje analityk - jest jeszcze mało rozwinięty. Wskazuje na to niska relacja aktywów bankowych do PKB (59%), relacja kredytu zaciągniętego przez sektor prywatny do PKB (25%) oraz aktywów inwestorów finansowych do PKB (5,4%). Ponadto wskazuje on na słaby rynek obligacji korporacyjnych i niską (14,2%) relację wartości rynkowej spółek giełdowych do PKB. Do problemów rynku finansowego analityk ten zalicza również szybki wzrost portfela kredytowego. Jest on najwyższy w regionie (w ostatnich trzech latach sięgał 20%), ale przy spadku tempa rozwoju gospodarczego może to oznaczać problemy z jakością niektórych kredytów.
Analityk J.P. Morgan Chase zastanawia się też, czy polski deficyt płatności bieżących jest skutkiem inwestowania czy niezaspokojonego popytu na dobra konsumpcyjne. Mało korzystne wyniki eksportu w połączeniu z wysokim poziomem konsumpcji gospodarstw domowych wskazują - jego zdaniem - że korzystając z łatwego kredytu Polacy mogą oddawać się szaleństwu zakupów.