Dzięki podatkowej amnestii już 23 mld euro wróciło do Włoch. Do czerwca, kiedy mija jej termin, transferowane do kraju fundusze mogą osiągnąć nawet 100 mld euro.

Banki prześcigają się w ofertach dla właścicieli tych pieniędzy. Kuszą ich ogłoszenia w gazetach, organizowane są seminaria, a niektóre banki gotowe są opłacić 2,5-proc. podatek nałożony przez fiskusa na repatriowane fundusze.

Specjaliści przewidują gwałtowny rozwój niektórych usług finansowych, zwłaszcza bankowości prywatnej (private banking). Obecnie korzysta z tego niewielka grupa zamożnych Włochów, których zasoby szacowane są na 400 mld euro.

Pieniądze wypływały z Włoch w czasach wyjątkowej niestabilności politycznej, wysokiej inflacji oraz licznych przypadków porwań. Aby uniemożliwić rodzinom ofiar spełnienie żądań porywaczy, ich konta bankowe zamrażano.