Wczorajszy spadek kursu był, jak na BRE, dość gwałtowny. Notowania banku od kilku miesięcy utrzymywały się w trendzie wzrostowym. Aprecjacji sprzyjało kilka czynników. Jednym z nich były zakupy własnych akcji realizowane przez spółkę. W sumie na ten cel wydała ona, jak szacują analitycy, ok. 100 mln zł. Do zakupów walorów spółki zachęcały także transakcje realizowane przez jej menedżment. Bank, przedstawiając plany finansowe na br., podał również, że zamierza umorzyć 10% własnych papierów. Dotychczas nie poinformował, w jaki sposób chce przeprowadzić tę operację. Ale buy back (skup akcji w celu umorzenia) zwykle sprzyja wzrostowi notowań. Zarząd banku chce także wypłacić akcjonariuszom wysoką dywidendę (10 zł na papier).
- Podstawowy jednak wpływ na umacnianie się kursu miały, moim zdaniem, czynniki fundamentalne. Spadały stopy procentowe, a wyceny banków rosły, bo presja na obniżkę marż nie była zbyt duża. BRE zyskiwał więc na wartości w ślad za innymi spółkami z sektora - twierdzi Marcin Materna, doradca inwestycyjny z DM BIG-BG.
Analitycy zachęcali w ostatnich miesiącach do kupowania akcji BRE, wskazując, że walory banku są dość tanie w porównaniu z innymi dużymi spółkami z sektora. I to mimo że działalność banku obarczona jest sporym ryzykiem w związku z agresywnymi operacjami na rynku kapitałowym. Zdaniem specjalistów, ocena BRE nadal wypada pozytywnie. Tym bardziej że na razie nie widzą oni większych zagrożeń dla jego planów finansowych.
Bank zanotował w ubiegłym roku zysk netto w wysokości 336,2 mln zł, co oznacza spadek o 5,5% w porównaniu z 2000 r. ROE (zwrot z kapitałów) wynosi za ub.r. 16,5%, co daje BRE drugą po Pekao pozycję wśród banków giełdowych. W br., dzięki obniżeniu kapitałów własnych i planowanemu osiągnięciu 408 mln zł zysku netto, ROE ma wzrosnąć do 18,8%. Zdaniem Roberta Sobieraja, analityka DM BH, BRE może być zmuszony do utworzenia rezerw w związku z inwestycjami w Elektrim, ale nie powinny one istotnie wpłynąć na zdolność banku do zrealizowania tegorocznej prognozy. - Prezes Kostrzewa zapowiedział, że w prognozie uwzględniono zyski z transakcji na rynku kapitałowym, z natury bardzo ryzykownych. I to ryzyko zapewne znalazło wyraz w planach finansowych. Poza tym spółka w prognozach nie uwzględniała zysków z inwestycji w Elektrim - twierdzi analityk.
Także inni specjaliści sądzą, że BRE musiał, przedstawiając plany finansowe, zakładać, że część transakcji nie dojdzie do skutku, a niektóre inwestycje nie będą opłacalne. W tej sytuacji Marcin Materna nie zmienia własnej prognozy zysku dla BRE w wysokości 340 mln zł.