W grudniu 51% ankietowanych przewidywało, że koniunktura będzie się poprawiać. I wtedy był to najwyższy wskaźnik optymizmu od czerwca 2000 r., a więc od kiedy Bloomberg zaczął przeprowadzać takie ankiety. W listopadzie ub.r. jedynie 38% respondentów wyraziło nadzieję na poprawę sytuacji gospodarczej USA w ciągu roku.
Rezerwa Federalna wprawdzie nie zmieniła we wtorek stóp procentowych, ale dokonała pierwszej od 15 miesięcy rewizji własnego poglądu, że największym zagrożeniem amerykańskiej gospodarki jest słabe tempo wzrostu. Komitet Rynku Otwartego Fed stwierdził, że gospodarka wychodzi z recesji rozpoczętej w marcu ub.r. A to interpretuje się jako krok w kierunku pierwszej od maja 2000 r. podwyżki stóp.
- Gospodarka wygląda coraz lepiej, widać spadek bezrobocia, blaknie pamięć o 11 września, a więc znika wiele elementów przygnębienia i wydaje się, że wchodzimy w ożywienie - powiedział Pierre Ellis, starszy ekonomista z nowojorskiej firmy analitycznej Decision Economics Inc.
Indeks Bloomberga mierzący zaufanie konsumentów sporządzany jest na podstawie odpowiedzi na pytania dotyczące struktury zakupów oraz obecnych i przyszłych warunków gospodarczych. Omawianą ankietę przeprowadzono w dniach 12-17 marca w formie wywiadów telefonicznych z 1203 dorosłymi Amerykanami. 47% respondentów spodziewa się, że ich osobista sytuacja finansowa poprawi się w ciągu roku, podczas gdy w grudniu taką opinię wyraziło 45% ankietowanych. Nadzieje na poprawę ogólnej sytuacji gospodarczej były jeszcze większe i w rezultacie indeks Bloomberga mierzący zaufanie konsumentów wzrósł w marcu do 102,3 pkt. ze 102 pkt. w grudniu. Najniższy poziom - 82,35 pkt. - wskaźnik ten odnotował w kwietniu 2001 r., a więc w miesiąc po tym, jak ekonomiści zaczęli mówić o początku recesji.