Strata w 2001 r., w wysokości 8,3 mld euro, kontrastuje z zyskiem netto osiągniętym w 2000 r. na poziomie 3,66 mld euro. Wówczas firma nie musiała jednak dokonywać odpisów w wysokości aż 10,2 mld euro związanych z inwestycjami w niektóre przedsięwzięcia. - Musieliśmy odpisać tak pokaźną kwotę w związku ze spadkiem wartości takich naszych aktywów, jak niemiecki operator telefonii komórkowej MobilCom, brytyjska telewizja kablowa NTL czy właściciel sieci telekomunikacyjnej Equant - podkreślił podczas wczorajszej konferencji prasowej Michel Bon, dyrektor generalny francuskiego koncernu. Odpisy dotyczące MobilCom wyniosły 3,2 mld euro, w przypadku NTL kwota ta sięgnęła 4,6 mld euro, a Equant - 2,1 mld euro. Znacznie mniejsze, lecz również znaczące odpisy - 360 mln euro - dotyczyły zaangażowania FT w Telecom Argentina.

France Telecom boryka się z problemem wysokiego zadłużenia. W ciągu ostatnich dwóch lat firma wydała aż 50 mld euro na przejęcia, m.in. wspomnianych już firm, a także na licencję na świadczenie usług z zakresu telefonii trzeciej generacji (tzw. UMTS). W tych okolicznościach zobowiązania firmy w ub.r. sięgnęły już ponad 65 mld euro. Jednym z jaśniejszych punktów wczorajszego raportu francuskiej spółki była jednak informacja, że zdołała ona na koniec ub.r. zmniejszyć poziom zadłużenia do 60,7 mld euro, co zaskoczyło pozytywnie analityków.

Zysk operacyjny France Telecom wyniósł w ub.r. 5,2 mld euro, a sprzedaż sięgnęła 43 mld euro, przy czym 36% tej kwoty zostało wypracowane poza granicami Francji. Zysk powiększony o amortyzację (tzw. wskaźnik EBIDTA) sięgnął 12,3 mld euro. Warto jednak podkreślić, że wynik koncernu byłby jeszcze gorszy, gdyby spółka dokonała też odpisów na pokrycie strat swojej kluczowej jednostki - największego operatora sieci telefonii komórkowej we Francji i Wielkiej Brytanii - Orange. Jednostka ta zanotowała w 2001 r. stratę netto w wysokości 4,5 mld euro (94 centy na akcję), co wiązało się jednak głównie z odpisami dotyczącymi MobilCom. Jej sprzedaż wzrosła o 25%, do 15,1 mld euro, a EBIDTA (zysk przed opodatkowaniem powiększony o amortyzację) o 86%, do 3,3 mld euro, dzięki pozyskaniu 1,2 mln nowych klientów.

By poprawić sytuację finansową w tym roku i dalej zmniejszać zadłużenie, zarząd France Telecom planuje pozyskać ok. 17 mld euro ze sprzedaży aktywów w branży telewizji kablowej głównie we Włoszech i Wielkiej Brytanii, firmy świadczącej usługi satelitarne Eutelsat, a także ze sprzedaży udziałów we włoskim operatorze telefonii komórkowej Wind. Problemem Michela Bona może być jednak sprawa MobilCom. Firma ta chce zrealizować opcję, które zobowiązują FT, posiadacza obecnie 28,5% akcji, do odkupienia kolejnych 40% walorów. Jeśli doszłoby do tej transakcji, wówczas zadłużenie FT mogłoby wzrosnąć znów o kilka miliardów euro. Nie jest wykluczone, że konflikt między zarządami FT i MobilCom zostanie rozwiązany w sądzie.

Mimo informacji o ubiegłorocznych stratach wczoraj akcje FT na giełdzie paryskiej zdrożały już w połowie sesji o ponad 2%. Przyczyniła się do tego informacja o silniejszym od spodziewanego spadku zadłużenia firmy, a także lepsza prognoza dla wskaźnika EBIDTA w tym roku opublikowana przez Orange.