Minimalny okres trwania takiego programu wyniósłby dziesięć lat. Programy polegałyby na regularnym oszczędzaniu w funduszu inwestycyjnym nawet niewielkich kwot - np. 100 zł - i utrzymaniu środków przez określony czas - np. 10 czy 15 lat. W zamian uczestnicy programów otrzymaliby zachętę podatkową w postaci zwolnienia zgromadzonych oszczędności z podatku od zysków kapitałowych - ale tylko pod warunkiem utrzymania oszczędności przez okres trwania programu i regularności wpłat. Przy wcześniejszym wycofaniu oszczędności - podatek od zysków zostałby naliczony. Jednocześnie prawo powinno jasno i bardzo precyzyjnie określać przypadki, które z tej sankcji byłyby zwolnione (chodzi przede wszystkim o zagrożenie życia oszczędzającego i członków jego najbliższej rodziny).

Złożony w Ministerstwie Finansów projekt jest rozwinięciem, proponowanej wcześniej, idei indywidualnych planów emerytalnych (IPE), zakładającej oszczędzanie w funduszu inwestycyjnym do osiągnięcia wieku emerytalnego. Zdecydowaliśmy się nie ograniczać naszej propozycji wyłącznie do programów emerytalnych. Doszliśmy bowiem do wniosku, że przekonanie osoby bardzo dziś młodej, np. 25-latka, do regularnego oszczędzania, zachęcając go nagrodą w postaci zwolnienia podatkowego za 35 lat, jest w po prostu niemożliwe do zrealizowania. Nagroda po 35 latach dla młodego człowieka jest zbyt odległa - powiedział prezes zarządu STFI Piotr Jan Dziewulski.