Należy zatem przyjąć, że osoby, które zdały egzamin, pod względem wiedzy teoretycznej nie odbiegają od tego poziomu. W związku z powyższym nasuwa się więc pytanie: czy osoba, która nie może wykazać się nawet tak minimalnym zakresem wiedzy, jaki jest wymagany przez KPWiG, powinna uczestniczyć w procesie podejmowania decyzji z zakresu inwestycji na rynku kapitałowym? Przecież każdy Czytelnik dobrze zdaje sobie sprawę, jak wygląda poziom kształcenia w Polsce i nietrudno mu będzie sobie wyobrazić, jakie z tego płyną implikacje, gdyby bazować tylko na tak zdobytej wiedzy. (...) Nietrudno sobie także wyobrazić skutki, gdyby decyzje inwestycyjne podejmowali ludzie, którzy uważają, że już wszystko wiedzą, bo posiadają ogromne doświadczenie i dlatego w ich mniemaniu nie ma sensu poddawać się jakiemukolwiek egzaminowi sprawdzającemu ich "doskonałą wiedzę". Przecież ten egzamin ma na celu między innymi ochronę interesów inwestora.
Jest także faktem, że na rynku znajdują się ludzie posiadający wiedzę specjalistyczną, którzy z różnych względów nie są w stanie sprostać wymogom stawianym przez Komisję, ale czy dlatego należy negować celowość przeprowadzania egzaminu? (...)
Brakuje przejrzystości
Więc co może być przyczyną tak złych wyników zarządzania, nietrafnych prognoz, które często odbiegają od rzeczywistości do tego stopnia, że odnosi się wrażenie, iż wykonywał je uczeń marnej szkoły według przyjętego szablonu? Myślę, że przyczyn tego stanu jest wiele, w tym również aktualna koniunktura gospodarcza, ale przecież nawet w najtrudniejszej sytuacji gospodarczej powinni być specjaliści, którzy efektywnie wykorzystają te warunki. Jak jest u nas, każdy widzi. Uważam, że rynkowi usług doradczych brakuje przejrzystości, jaka towarzyszy funduszom inwestycyjnym i emerytalnym, a co za tym idzie imiennego i jawnego ponoszenia odpowiedzialności za podejmowane działania. Miarą profesjonalizmu zarządzającego jest efektywność jego działań. Czynnik ten decyduje o konkurencyjności i powinien być głównym źródłem informacji dla potencjalnych inwestorów, a dla instytucji finansowych główną miarą oceny predyspozycji i przydatności pracownika.
Przede wszystkim konkurencja
Proponowane wcześniej przeze mnie stworzenie, wzorem innych krajów, rankingów prezentujących publicznie efektywność zarządzania powierzonymi środkami z pewnością budzi taką konkurencję. Pozwalałaby ona na naturalną ocenę skuteczności i wspierałaby kreatywność samych zarządzających. Powinna stać się czynnikiem mobilizującym do ciągłego podnoszenia kwalifikacji, ale także do pełnego, imiennego ponoszenia odpowiedzialności za swoje decyzje. Ważnym czynnikiem, który powinien wpływać na wzrost efektywności, jest doświadczenie, jednak trudno zgodzić się z poglądem, że ma ono decydujące znaczenie, biorąc pod uwagę jego wpływ na dzisiejszy stan rzeczy. Jakie czynniki powinny zatem wpływać na skuteczność? Oprócz fundamentu, jakim jest gruntowna wiedza teoretyczna, przede wszystkim predyspozycje do wykonywania zawodu, kreatywność i jawna konkurencja spełniająca rolę cenzora oraz doświadczenie, które tylko w takim towarzystwie może zwiększyć skuteczność.