Pod koniec zeszłego tygodnia bykom udało się na chwilę przejąć inicjatywę na rynku zaawansowanych technologii, czego efektem była zwyżka indeksu Nasdaq Composite do 1868 pkt. na zamknięcie sesji czwartkowej. Na wykresie ukształtowała się wysoka biała świeca, która zasiała niepewność w szeregach sprzedających. Gwałtowny zryw byków pozwolił wskaźnikowi MACD utrzymać się nad wykresem średniej i poziomem równowagi, co przynajmniej na chwilę stawia pod znakiem zapytania kontynuację spadków. Ale ten znak zapytania nie jest szczególnie duży. Zwyżce nie towarzyszyły na razie sygnały z analizy trendu, które mogłyby świadczyć o zakończeniu spadku zapoczątkowanego 8 marca. Takim sygnałem mogłoby być na przykład zamknięcie luki bessy z 12 marca, stawiającej opór na 1906 pkt. Wobec braków sygnału zmiany trendu oczekuję (być może po krótkiej konsolidacji) kontynuacji spadków i po przełamaniu wsparcia na 1832 pkt. ataku niedźwiedzi na poziom 1716 pkt., gdzie znajduje się minimum indeksu z 21 lutego.
Trend krótkoterminowy zmienił się w ostatnim czasie na wykresie średniej przemysłowej Dow Jones. Po nieudanym ataku na 10 635 pkt. i trzech kolejnych spadkowych sesjach na wykresie indeksu powstała formacja podwójnego szczytu.
Wybicie z formacji zostało potwierdzone przez wskaźniki krótkoterminowe (Ultimate, RSI), które po serii trzech położonych coraz niżej szczytów przełamały wzrostowe linie trendu. Oscylatory wciąż pozostają ponad poziomami równowagi.
Wysokości wspomnianego podwójnego szczytu to tylko 135 pkt., więc formacja nie powinna mieć większego wpływu na notowania w nieco dalszej przyszłości, ale dzięki wybiciu z niej niedźwiedzie będą testować wsparcie na 10 260 pkt. Tutaj znajduje się szczyt koniunktury z 4 stycznia oraz główna linia trendu wzrostowego, czyli dwa najważniejsze wsparcia w trwającej już prawie pół roku zwyżce. Przełamanie tej bariery znacznie umocniłoby pozycję niedźwiedzi. Na najbliższych sesjach oczekuję spadków, dalsza przyszłość zależeć będzie od tego, jak indeks zachowa się na poziomie 10 260 pkt.