Fundusze inwestycyjne zamknięte podlegają takim samym obowiązkom informacyjnym, jak spółki publiczne. - Spółki muszą informować o wszystkich transakcjach na kwotę przekraczającą 10% kapitałów własnych. W przypadku funduszy jest to 10% wartości aktywów - uważa Edyta Juszczyńska z Kancelarii Prawnej Linklaters.

W przypadku nowego funduszu zamkniętego Pioneera obowiązek ten może znacznie ograniczyć zyski z inwestycji. Strategia inwestycyjna funduszu polega na tzw. arbitrażu, czyli wykorzystywaniu różnic w cenach tych samych instrumentów na różnych rynkach albo powiązanych ze sobą instrumentów, notowanych na tym samym rynku (np. akcje i futures).

- Upublicznianie informacji o każdej dużej transakcji ogranicza stosowanie arbitrażu - mówi Ada Kostrz-Kostecka, dyrektor PR w TFI Pioneer Pekao. - Istota tej strategii polega bowiem na wykorzystywaniu nieefektywności rynku. Jeśli jednak inni inwestorzy będą wiedzieli, co robi zarządzający funduszem, będą zamykać swoje pozycje, likwidując tym samym możliwości arbitrażu - dodaje. Wszystkie informacje o zawartych transakcjach, które ujawnił do tej pory Pioneer, dotyczą obrotu bonami skarbowymi.

Tymczasem, jak powiedział nam Mirosław Kachniewski, rzecznik KPWiG, towarzystwo może wystąpić do Komisji o zgodę na nieupublicznianie informacji nawet o dużych transakcjach. TFI Pioneer Pekao nie chce ujawniać, czy taki wniosek zostanie złożony.

W tej chwili na GPW notowane są certyfikaty dwóch funduszy zamkniętych: Gwarancji 2002 zarządzanej przez TFI Skarbiec i Kujawiaka N+ (PZU TFI). W obu przypadkach, ze względu na konstrukcję portfela, problem obowiązku informowania o transakcjach praktycznie nie istnieje. Portfele Gwarancji i Kujawiaka zostały bowiem zbudowane na początku działalności tych funduszy i nie podlegają większym zmianom, co ma zagwarantować inwestorom minimalną stopę zwrotu.