W przypadku Szeptela dużą, jak na tę firmę, podaż zapewniają podmioty, od których grupa współdziałających inwestorów indywidualnych nie odebrała w terminie akcji. Nie nastąpiło więc przeparkowanie walorów. Sprzedający (z naszych informacji wynika, że jest nim Piotr Łuniewski) nie chciał dłużej czekać, obawiając się utraty wartości akcji z powodu słabych wyników Szeptela i niepewności co do jego przyszłości. Prawdopodobnie papiery mieli od niego odebrać prywatni inwestorzy, zaangażowani również w Wólczance i Apeximie. Być może przecena Apeximu radykalnie ograniczyła ich możliwości finansowe i nie są oni w stanie nie tylko uczestniczyć w przeparkowywaniu akcji, ale i bronić kursu Szeptela. Im bowiem przypisuje się taką obronę na poziomie około 30 zł, a więc dwukrotnie wyższym od obecnego.
Wólczankę i Apexim łączy wiele. Przede wszystkim główny akcjonariusz Wólczanki Stanisław Gasinowicz i właściciel Apeximu Andrzej Rybkowski często pojawiają się w tych samych firmach giełdowych. Mają udziały w Energomontażu-Południe. Niemal w tym samym czasie pojawili się również w gronie największych udziałowców Szeptela (później ich udział spadł poniżej progu 5% głosów). Ale na tym ich związki się nie kończą.
W Apexim z uporem inwestowała firma WLC Inwest, w której Wólczanka - w celu uniknięcia obowiązków informacyjnych - zmniejszyła zaangażowanie z 99 do niespełna 20%. WLC ma ponad 9% głosów na WZA Apeximu i jest drugim co do wielkości akcjonariuszem. Jak to się stało? WLC kupowała obligacje zamienne Apeximu. Cena konwersji obligacji wyniosła 30 zł. Porównanie tej ceny z kursem informatycznej spółki pokazuje, jak marny to był interes.
Warto także zwrócić uwagę na rolę BGŻ w telekomunikacyjnej spółce. Z nieoficjalnych informacji wynika bowiem, że traktuje Szeptela jako "własną" firmę internetową. Na to wskazywała organizacja finansowania dla Szeptela. Od kilku miesięcy głównym akcjonariuszem spółki jest jednak BRE. Należy wszakże pamiętać, że BGŻ współpracował z Apeximem i tę spółkę wybrał do realizacji systemu informatycznego.
Projekt, ze względu na ciężką sytuację Apeximu, przejął zaprzyjaźniony z nim Wonlok. Właścicielem Wonloka jest BRE, który parkował udziały dla Apeximu. Informatyczna spółka nie jest w stanie ich kupić. Najprawdopodobniej więc zostaną przy banku.