Oprogramowanie o nazwie b3d było rozprowadzane wraz z popularnym systemem wymiany plików o nazwie Kazaa. Każdy użytkownik, który instalował Kazaa na swoim komputerze, jednocześnie nieświadomie uruchamiał na nim b3d. Teraz Brilliant Digital zamierza zdalnie uruchomić aplikacje na milionach komputerów i połączyć je w globalną sieć. Ma ona zostać uruchomiona w ciągu najbliższych czterech tygodni. Właściciele Brilliant Digital zamierzają wykorzystać komputery, na których jest zainstalowana aplikacja, do przechowywania i dystrybuowania produktów firm trzecich, np. reklam czy muzyki. Pozwoli to na zaoferowanie potencjalnym klientom, np. wytwórniom muzycznym, bezkonkurencyjnie szybkich połączeń w niemal dowolnym miejscu na świecie. Do sieci mają zostać włączone tylko te komputery, których właściciele wyrażą na to zgodę. W początkowej fazie Brilliant Digital zaprosi do współpracy użytkowników najszybszych pecetów z dobrym połączeniem internetowym. Ta pierwsza grupa maszyn utworzy, rozsiane po całym świecie, węzły komunikacyjne, będące szkieletem sieci.
Instalowanie oprogramowania towarzyszącego systemom wymiany plików jest dość powszechną praktyką. Takie programy najczęściej wyświetlają reklamy lub śledzą poczynania internautów. W tym ostatnim przypadku dane sprzedawane są firmom marketingowym, które wykorzystują je przy tworzeniu kampanii. Pomimo rosnących obaw o odpowiednie zabezpieczenie prywatności użytkowników, popularność systemów wymiany plików rośnie. Autorzy oprogramowania starają się tę popularność wykorzystać komercyjnie, a w obliczu spadających wydatków na reklamę w sieci poszukują nowych modeli biznesowych.
Pomysł na biznes jest prosty: zwykłe komputery PC połączone w sieć mogą uzyskać moc obliczeniową odpowiadającą dużej maszynie. Nie wykorzystane miejsce na milionach dysków daje ogromną przestrzeń na przechowywanie danych. Nie wykorzystana pojemność łączy internetowych pozwala na transmitowanie danych z ogromną prędkością. Ta idea była już realizowana przed laty w ramach sieci lokalnych, ale zyskuje zupełnie nowy wymiar, kiedy w sieć włączone są miliony pecetów i można pokusić się o stworzenie wirtualnego superkomputera.
Dotychczas działające systemy opierały się na woluntariuszach. O ile ich przyciągnięcie nie było trudne w przypadku projektów niekomercyjnych, np. Seti@Home, to użyczanie mocy obliczeniowej czy przepustowości łączy na rzecz wielkich korporacji spotykało się z niechęcią internautów. Brilliant Digital Enertainment nie będzie musiał walczyć o użytkowników - dzięki Kazaa trafił do dziesiątek milionów potencjalnych węzłów sieci. Utajnienie tych działań do czasu osiągnięcia "odpowiedniej masy krytycznej" budzi jednak poważne wątpliwości, nie wiadomo również, czy użytkownicy chętnie zaakceptują fakt, iż uczestnicząc w przedsięwzięciu komercyjnym nie czerpią z niego żadnych dochodów.
Poważną wadą takiego systemu jest zagrożenie dla bezpieczeństwa rozsyłanych za pośrednictwem sieci danych. Nie jest pewne, czy firmy będą chętnie przekazywały dane np. o charakterze finansowym do analizy przez komputery tysięcy przypadkowych ludzi. Nie wiadomo również, jak zareagują dostawcy internetu, którzy będą musieli zmierzyć się z problemem maksymalnego wykorzystywania łączy przez użytkowników. Może to spowodować znaczny wzrost cen dostępu do sieci.