Kapitalizacja GPW przekraczająca 31 mld euro jest już około 2,5 razy większa niż giełdy budapeszteńskiej i praskiej. W nieco mniejszej proporcji (blisko 2 razy) prześcigamy parkiety pod względem średnich obrotów na sesję. U nas wynoszą one około 47-48 mln euro. - Po raz kolejny widać, że uciekamy średnim giełdom środkowoeuropejskim - podsumowuje Włodzimierz Magiera, wiceprezes GPW.
Jeszcze lepiej wyglądamy na rynku kontraktów terminowych. U nas obrót średnio na sesję wynosi 12,8 tys. sztuk (liczone pojedynczo). Tymczasem obroty w Wiedniu, Budapeszcie czy Oslo są wręcz śladowe. - Taki rezultat daje nam aż siódmą pozycję wśród wszystkich giełd w Europie. To naprawdę dobry wynik - mówi W. Magiera.
Według niego, pierwsza czwórka giełd terminowych w Europie (Eurex, Euronext, Sztokholm i Liffe) jest poza naszym zasięgiem. Jednak już giełdy w Hiszpanii i Włoszech przeganiają nas tylko o kilkadziesiąt procent. To zaś daje szansę na nawiązanie rywalizacji.
Według GPW, obiecująco wygląda znaczne zmniejszenie się przeciętnych spreadów (rozbieżności) pomiędzy cenami kupna i sprzedaży. Dla spółek z WIG20 w 2001 roku wskaźnik ten sięgał 0,66%, teraz natomiast 0,53%. Z kolei dla przedsiębiorstw zaliczanych do MIDWIG spready spadły z 1,37% do 0,96%. - Cieszy też, że małe różnice utrzymują się. A jeszcze niedawno przekraczały 1% dla największych firm oraz aż 4% dla średnich - dodaje wiceprezes GPW.