Niedawno Ministerstwo Finansów obniżyło prognozę inflacji do 4,1 proc. z 5,0 proc. w grudniu 2002 roku. "Widzimy przestrzeń do poluzowania polityki pieniężnej bez zagrożenia dla realizacji celów inflacyjnych. Cel i tak nie zostanie wykonany i jesteśmy przekonani, że inflacja spadnie poniżej 4 proc." - powiedział Belka. RPP w 2001 roku obniżyła stopy łącznie o 750 pkt. bazowych, a w styczniu o kolejne 100-200 pkt. bazowych. Analitycy spodziewają się, że do kolejnej obniżki stóp procentowych może dojść już w kwietniu. Obecny podczas debaty wiceprezes NBP Andrzej Bratkowski powiedział, że obniżka stóp nie spowoduje osłabienia złotego, tak jak uważa minister finansów. "Nie liczymy na to, że obniżka stóp może pomóc w rozwiązaniu problemu silnego złotego" - powiedział Bratkowski podczas posiedzenia sejmowej komisji finansów publicznych. Dodał, że gwałtowna obniżka mogłaby stworzyć wrażenie, że gospodarka wpada w stan nierównowagi i mogłaby doprowadzić do gwałtownej deprecjacji złotego, co groziłoby niewypłacalnością wielu przedsiębiorstwom. Minister finansów Marek Belka powiedział w środę, że pożądany kurs złotego 4,25-4,30 zł za dolara nie spowoduje implikacji inflacyjnych. Bratkowski powiedział w czwartek, że pole manewru w polityce pieniężnej powiększy się, gdy inflacja będzie utrzymywać się na niskim poziomie i nastąpi ożywienie u partnerów gospodarczych Polski. "Niska inflacja i perspektywy ożywienia za granicą, które mogą przyczynić się do zwiększenia eksportu, mogą stworzyć pole manewru dla polityki pieniężnej" - powiedział Bratkowski. "Jeśli jednak utrzymają się wysokie ceny ropy, to prognoza inflacji w grudniu poniżej celu jest zbyt optymistyczna" - dodał. Z powodu utrzymującego się napięcia na Bliskim Wschodzie ceny ropy dochodziły do poziomu 28 USD za baryłkę. Minister finansów przedstawił w Sejmie wstępne szacunki, z których wynika, że deficyt ekonomiczny w 2001 roku wzrósł do 4,8 proc. PKB wobec 2,1 proc. PKB w 2000 roku. "Według wstępnych wyników deficyt sektora finansów publicznych wyniósł 5,3 proc. PKB, a deficyt ekonomiczny 4,8 proc. PKB. Jest to wzrost wobec 2000 roku, ale i tak jest mniejszy, niż sądziliśmy" - powiedział w Sejmie Belka. Wcześniej MF szacowało, że deficyt ekonomiczny wyniesie 5,5-6,0 proc. PKB. Na 2002 rok MF zakłada deficyt ekonomiczny na poziomie 4,8 proc. PKB, a w 2003 roku spadnie on do 3,6 proc. PKB. Wysoki poziom deficytu ekonomicznego jest jednym z powodów, dla których RPP obawia się szybkich obniżek stóp procentowych.(PAP)