Powiedział, że dokapitalizowanie EuRoPol Gazu, w którym weźmie udział Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA oraz Gazprom, pozwoli na zredukowanie zadłużenia EuRoPol Gazu wobec tych spółek, sięgającego obecnie 6 mld zł. W EuRoPol Gazie PGNiG i Gazprom mają po 48 proc. akcji, pozostałe 4 proc. należy do Gas Tradingu. Piechota nie powiedział, czy w podniesieniu kapitału weźmie udział Gas Trading, ani jaki będzie podział akcji po podwyższeniu kapitału. Minister dodał, że Gazprom i PGNiG porozumiały się też w kwestii podniesienia stawek za przesył gazu polskim odcinkiem rurociągu jamalskiego. Obecnie opłaty pobierane przez EuRoPol Gaz są znacznie niższe od obowiązujących na Zachodzie, co odpowiada Gazpromowi, bo obniża cenę gazu dostarczanego zachodnim odbiorcom. "Podniesienie stawek za przesył jest niezmiernie istotną kwestią, stale przez stronę polską podnoszoną, bo jakiekolwiek zaangażowanie inwestycyjne strony polskiej musi być związane z rentownością przedsięwzięcia" - powiedział Piechota. Wcześniej resort gospodarki informował, że do końca 2003 roku na pierwszej nitce gazociągu jamalskiego zostaną zbudowane dwie nowe tłocznie, które zwiększą z 18 do 28 mld m sześciennych gazu roczne zdolności przesyłowe gazociągu. Strona polska ma udzielić gwarancji na ich budowę w wysokości 160-170 mln USD. Obecnie na pierwszej nitce gazociągu jamalskiego działają dwie tłocznie, a docelowo ma ich być pięć. Piechota ujawnił, że podczas czwartkowych rozmów gazowych szef Gazpromu Aleksiej Miller powiedział, że widzi potrzebę dostosowania wielkości dostaw rosyjskiego gazu do rzeczywistego zapotrzebowania Polski na ten surowiec. Zdaniem Piechoty osiągnięcie kompleksowego porozumienia między stronami nie będzie możliwe do 19 kwietnia, jak wcześniej planowano. Nie powiedział, do kiedy należy spodziewać się podpisania odpowiednich aneksów do umowy gazowej. Przedstawiciele rządu informowali wcześniej, że najważniejszą sprawą w toczących się negocjacjach gazowych jest niedopuszczenie do takiej sytuacji, kiedy to Polska będzie musiała płacić za gaz, którego nie będzie mogła odebrać. Uważają oni, że kwestię tę można rozwiązać przez wydłużenie terminu kontraktu na dostawy gazu, nie zmieniając jednocześnie jego ilości. "Jest to kwestia rozpisania mniejszych ilości dostaw w kolejnych latach z kontraktu jamalskiego albo przedłużenia okresu, w którym zakontraktowane wcześniej ilości zostałyby dostarczone" - mówił wcześniej Piechota. W środę wiceminister gospodarki Marek Kossowski ujawnił, że jeśli umowa nie zostałaby zmieniona, to Polska miałaby kłopoty z odbiorem rosyjskiego gazu począwszy od 2004 roku. Polska chce renegocjować zawartą w 1993 roku umowę dotyczącą dostaw rosyjskiego gazu do Polski. Według resortu gospodarki zmiany wymaga też harmonogram inwestycyjny dotyczący budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego i poziom dostaw gazu z Rosji. Wiadomo bowiem, że Polska w ciągu najbliższych kilkunastu lat nie będzie zużywać tyle gazu, ile szacowano jeszcze w 2000 roku, kiedy rząd przygotował prognozę zużycia paliw do 2020 roku. Kossowski powiedział w środę, że nowe prognozy obniżają szacunki zużycia gazu o 30 proc. Gazprom i PGNiG nie porozumiały się ponadto, czy przez Polskę będzie przebiegał gazowy łącznik międzysystemowy, który miałby połączyć gazociąg jamalski z gazociągiem przebiegającym przez Słowację dostarczającym gaz do Europy Zachodniej. W piątek po zakończeniu gospodarczego forum polsko-słowackiego minister gospodarki Słowacji Lubomir Harach powiedział, że Słowacja podtrzymuje swoje zainteresowanie budową łącznika. "Trwają prace zespołu ekspertów, w skład którego wchodzą przedstawiciele Gazpromu i firm zachodnich zainteresowanych zwiększeniem importu gazu z Rosji" - powiedział Harach.(PAP)