Wśród firm zastanawiających się nad debiutem jest około dziesięciu emitentów zagranicznych.
- Zagraniczne spółki mają znacznie trudniejsze zadanie. Muszą tłumaczyć na język polski prospekt i komunikaty. Ponadto nie mogą np. notować swoich papierów w walutach obcych - ocenia. Jego zdaniem, pomimo tych utrudnień GPW interesują się obecnie dwa banki, spółki medialne, telekomunikacyjno-telewizyjne i farmaceutyczne.
Przypomina, że opłaty giełdowe, związane z wejściem na rynek wolny, przy planowanej emisji 100 mln zł sięgają zaledwie 10,5 tys. zł. Dla podstawowego to 51 tys. zł. Znaczne są także ułatwienia w pisaniu prospektu, którego zawartość jest zależna od rodzaju rynku i np. stażu emitenta w publicznym obrocie.
Giełda upraszcza procedury związane z notowaniem obligacji zamiennych. Konwersja na akcje ma trwać dwa dni. Opłaty z tym związane są zaś niższe niż dla wprowadzenia samych akcji - przypomina GPW.