KPNQwest, którego akcje warte są teraz zaledwie ok. 3% ceny z lutego 2000 r., na szczycie tzw. gorączki internetowej, ma podobne plany jak jego lokalny konkurent z branży - Versatel Telecom International. VTI również zamierza zaoferować własne akcje za wyceniane na 1,7 mld euro swoje obligacje śmieciowe. Dla większości spółek taka operacja to ostatnia deska ratunku przed upadkiem. Tak jest np. w przypadku operatora telewizyjnej sieci kablowej, UPC, który w mijającym tygodniu ogłosił, że jeśli nie dojdzie w tej sprawie do porozumienia z obligatariuszami, będzie zmuszony złożyć wniosek o bankructwo i ochronę przed wierzycielami. Innym spektakularnym przypadkiem jest sprawa brytyjskiego właściciela telewizji kablowej - NTL. Spółka zaproponowała posiadaczom obligacji nowe akcje warte 4 mld USD, ponieważ nie jest w stanie zrealizować zobowiązań z tytułu obligacji wycenianych już na 10,6 mld USD.
Ogółem wartość takich transakcji przekracza w tym roku często wartość nowych emisji akcji skierowanych dla inwestorów. Największą tegoroczną taką ofertą jest sprzedaż za 3,9 mld USD walorów przez amerykańską firmę ubezpieczeniową - Travelers Property Casualty Corp. Wartość tej operacji jest więc niższa niż planowanej emisji akcji NTL.
Poza NTL, UPC i KPNQwest, propozycję przekazania akcji z nowej emisji w zamian za obligacje złożyła też m.in. mniejsza hiszpańska spółka telekomunikacyjna - Jazztel. Wśród przedsiębiorstw, które zapytały już swoich obligatariuszy, czy zainteresowałoby ich takie rozwiązanie, są też brytyjski producent sprzętu telekomunikacyjnego Marconi czy inna spółka telekomunikacyjna z Londynu - Global TeleSystems.
Posiadacze obligacji nie muszą zgodzić się na objęcie akcji w nowej emisji. Większość analityków spodziewa się jednak, że zareagują oni pozytywnie, ponieważ uratowanie spółki przed bankructwem stwarza im nadzieję na otrzymanie należności w późniejszym terminie, natomiast ogłoszenie upadłości spowoduje praktycznie fiasko całej inwestycji.