J-Phone zapowiada, że komercyjne usługi z zakresu telefonii trzeciej generacji ruszą w grudniu br. Wcześniej, jak zapowiadał szef Vodafone Chris Gent - w czerwcu, zostaną uruchomione tylko serwisy testowe dla wybranych odbiorców. Opóźnienie spowodowane jest technicznymi kłopotami. Według planów spółki, najpierw nowa oferta zostanie skierowana do mieszkańców Tokio i innych dużych aglomeracji. Obejmie ok. 60% mieszkańców Japonii. Udział ten ma zwiększyć się do 90% w marcu 2004 r.
Operatorzy sieci telefonii komórkowych na całym świecie odkładają wprowadzanie UMTS. Najczęściej jako powód podają opóźnienia w dostawie odpowiedniego sprzętu telekomunikacyjnego przez np. Nokię, Ericssona, Motorolę czy Siemensa. Firmy te, po wydaniu ogromnych kwot na pozyskanie licencji UMTS w 2000 r. borykają się z brakiem środków na terminową realizację planów.
Do rozpoczęcia usług z zakresu telefonii trzeciej generacji może zniechęcać też przykład innego japońskiego operatora - NTT DoCoMo. Firma jako pierwsza na świecie, na początku października ub.r. udostępniła swoim klientom nowoczesne usługi, umożliwiające np. transmisję wideo czy ściąganie gier za pomocą "komórki". Do tej pory nie odniosła jednak na tym polu spektakularnego sukcesu. Wystarczy tylko zauważyć, że na koniec marca br. z tych usług korzystało tylko 89 tys. klientów spółki, wobec zakładanych 150 tys.
Informacja o późniejszym, niż zapowiadano, wprowadzeniu UMTS przez J-Phone spowodowała wczoraj prawie 2-procentową. przecenę akcji japońskiej spółki macierzystej - Japan Telecom. Głównym jej udziałowcem jest Vodafone.